Nadrabiamy Zaległości

Daniel – nasza duma

Po dłuuuugiej przerwie wracamy do wieści z życia naszych bliźniąt i naszego domku, w którym mamy wrażenie, że nawet czas płynie dwa razy szybciej. Ostatnie tygodnie musieliśmy załatwić sporo spraw urzędowo-socjalnych związanych z rozpoczętym przez Dagmarę urlopem wychowawczym; było więc mnóstwo biegania i cała masa papierów do wypełnienia. Nasze dzieciaczki oczywiście nie przejmowały się ani papierami, ani tym, że rozpoczął się rok szkolny ani nawet tym, że pierwsze w ich życiu lato bezpowrotnie minęło. Spokojnie sobie rosną i cieszą się każdym nowym dniem… pozazdrościć beztroski.

Daniel każdego poranka obwieszcza domownikom (i sąsiadom), że już się obudził. Od tego momentu mamy już tylko kilka minut na dokończenie swoich snów, bo zaraz rozlega się głośnie „mam-mam”, co wcale nie oznacza „mama” lecz „mniam mniam”. Akcja szybko nabiera tempa i decybeli jeśli nie spotka się z oczekiwaną przez Danielka reakcją, więc już nie ma spania, bo trzeba szykować butle z mlekiem.

 

 

Cała poranna krzątanina koło dzieci trwa mniej więcej do godziny 11-tej, a więc jakieś 3 godziny (dzięki Ci Boże, że nie mamy trojaczków, albo jakichś innych wieloraczków!) Potem dzieci idą spać i robi się spokojniej. Generalnie wiadomo z góry, że każdy dzień jest wypełniony po brzegi różnymi obowiązkami i każde 7 minut jest ważne, bo np. można w tym czasie zmienić pieluchę jednej z naszych pociech. Dlatego powstały takie zaległości na naszej stronce i dlatego nie ma blogów o bliźniakach (chyba) mimo, że jest tyle fajnych rzeczy, o których można pisać.

 

Pokonywanie przeszkód terenowych

psie-śladowca

 

Daniel już dużo bardziej jest z nami związany niż parę miesięcy temu. Nadal dziadkowie odciążają nas zabierając go na kilka dni w tygodniu. Jest to nam potrzebne, bo ciągle jeździmy z Bianką na rehabilitację, choć szczerze mówiąc wolelibyśmy mieć już naszego synka na stałe. Ale tak się sprawy mają i na razie tak musi być. Daniel uwielbia dziadków i dobrze się u nich czuje, a dziadkowie uwielbiają swojego najmłodszego wnuczka i cieszą się kiedy może u nich być.

 

 

Danielek nadal jest bardzo energiczny, ale zauważyliśmy, że ta jego niespożyta energia zaczyna się powoli ukierunkowywać w jakieś konkretne zamierzone działanie, np. sam sobie wymyśla zabawę samochodzikiem – raczkuje, jeździ „resorakiem” i naśladuje odgłos silnika.

W ostatnim czasie też nasz synek nauczył się współpracować, słuchać poleceń, typu „podaj” „daj nogę” „ponieś rączki” „włącz lampkę”. Doskonale rozumie słowo „nie” i wie, że są rzeczy, których nie wolno mu dotykać (komputer, miski psa, aparat fotograficzny). Na początku badał granice i testował nas czy nadal pozostaniemy nieugięci w konfrontacji z jego rykiem, którego głośność przekracza zapewne 100 decybeli. Ale wiemy, że złotą regułą, na której wszyscy skorzystamy jest konsekwencja, dlatego, choć nie jest łatwo to wytrzymać, pozostajemy głusi na Danielowe płacze (w tym miejscu zapewniamy naszych sąsiadów, że naprawdę nie bijemy i nie krzywdzimy naszego synka, mimo, że czasem słychać go na parterze i na dworze chyba też).

 

porządki w szufladach

Danielek stoi

 

Jest kilka rzeczy, które Daniel uwielbia – należy do nich jedzenie. Mógłby jeść cały czas i nie miałby dosyć. Zawsze kiedy skończy swoją butlę czy deserek i widzi, że szykujemy jedzenie (dla Bianki) on już woła „mam-mam” (mniam-mniam) ale mu tłumaczymy, że to jest Bianki i po małym proteście Daniel godzi się z tą myślą, że siostrzyczka też musi coś jeść. Towarzyszy też wszystkim naszym posiłkom, licząc, że coś tam dostanie z „dorosłego” jedzenia, ale tłumaczymy mu, że teraz je mama, albo tata i to nie jest dla Daniela.

 

zakopany w kulkach

 

Nasz synek sprawia nam dużo radości, zaplatają się między nami takie fajne więzi mimo, że na początku przez kilka miesięcy prawie wcale się nie znaliśmy. Widzimy, że to jest dla nas wielkie błogosławieństwo jakim nas Bóg obdarzył i każdego dnia dziękujemy naszemu Panu za wspaniałe dzieciaki. Możemy się dużo od nich uczyć, rozważając słowa Jezusa: „Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.” (Mk 10,15)

Można by jeszcze długo pisać o naszych bliźniętach, ale minęła 2-ga w nocy. Czas wykrojony ze snu oczywiście odbije się niewyspaniem kiedy jak zwykle rano usłyszymy rozkoszną pobudkę :) Postaramy się wkrótce napisać, a jest jeszcze sporo nowych rzeczy, które się ostatnio zadziały! Pozdrawiamy wszystkich i dziękujemy za cierpliwość i wyrozumiałość!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości. Więcej filmów na naszym kanale YouTube

„Niech synowie nasi będą jak rośliny dobrze wyrośnięte w młodości swojej, a córki nasze jak kolumny wyciosane zdobiące świątynię! Błogosławiony lud, któremu tak się powodzi, Błogosławiony lud, którego Bogiem jest Pan!”

Psalm 144:12,15

Skomentuj

Komentujesz jako Gość.