Nadrabiamy zaległości…


Dnia: 19-10-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem

Daniel – nasza duma

Po dłuuuugiej przerwie wracamy do wieści z życia naszych bliźniąt i naszego domku, w którym mamy wrażenie, że nawet czas płynie dwa razy szybciej. Ostatnie tygodnie musieliśmy załatwić sporo spraw urzędowo-socjalnych związanych z rozpoczętym przez Dagmarę urlopem wychowawczym; było więc mnóstwo biegania i cała masa papierów do wypełnienia. Nasze dzieciaczki oczywiście nie przejmowały się ani papierami, ani tym, że rozpoczął się rok szkolny ani nawet tym, że pierwsze w ich życiu lato bezpowrotnie minęło. Spokojnie sobie rosną i cieszą się każdym nowym dniem… pozazdrościć beztroski.

Daniel każdego poranka obwieszcza domownikom (i sąsiadom), że już się obudził. Od tego momentu mamy już tylko kilka minut na dokończenie swoich snów, bo zaraz rozlega się głośnie “mam-mam”, co wcale nie oznacza “mama” lecz “mniam mniam”. Akcja szybko nabiera tempa i decybeli jeśli nie spotka się z oczekiwaną przez Danielka reakcją, więc już nie ma spania, bo trzeba szykować butle z mlekiem.

pragnienie laptopa

między snem a snem

w łóżeczku

na działce

po kąpieli

Cała poranna krzątanina koło dzieci trwa mniej więcej do godziny 11-tej, a więc jakieś 3 godziny (dzięki Ci Boże, że nie mamy trojaczków, albo jakichś innych wieloraczków!) Potem dzieci idą spać i robi się spokojniej. Generalnie wiadomo z góry, że każdy dzień jest wypełniony po brzegi różnymi obowiązkami i każde 7 minut jest ważne, bo np. można w tym czasie zmienić pieluchę jednej z naszych pociech. Dlatego powstały takie zaległości na naszej stronce i dlatego nie ma blogów o bliźniakach (chyba) mimo, że jest tyle fajnych rzeczy, o których można pisać.

pokonywanie przeszkód terenowych

psie-śladowca

Daniel już dużo bardziej jest z nami związany niż parę miesięcy temu. Nadal dziadkowie odciążają nas zabierając go na kilka dni w tygodniu. Jest to nam potrzebne, bo ciągle jeździmy z Bianką na rehabilitację, choć szczerze mówiąc wolelibyśmy mieć już naszego synka na stałe. Ale tak się sprawy mają i na razie tak musi być. Daniel uwielbia dziadków i dobrze się u nich czuje, a dziadkowie uwielbiają swojego najmłodszego wnuczka i cieszą się kiedy może u nich być.

uwielbiam wodę

swędzące zęby

coś do gryzienia

Danielek nadal jest bardzo energiczny, ale zauważyliśmy, że ta jego niespożyta energia zaczyna się powoli ukierunkowywać w jakieś konkretne zamierzone działanie, np. sam sobie wymyśla zabawę samochodzikiem – raczkuje, jeździ “resorakiem” i naśladuje odgłos silnika.

W ostatnim czasie też nasz synek nauczył się współpracować, słuchać poleceń, typu “podaj” “daj nogę” “ponieś rączki” “włącz lampkę”. Doskonale rozumie słowo “nie” i wie, że są rzeczy, których nie wolno mu dotykać (komputer, miski psa, aparat fotograficzny). Na początku badał granice i testował nas czy nadal pozostaniemy nieugięci w konfrontacji z jego rykiem, którego głośność przekracza zapewne 100 decybeli. Ale wiemy, że złotą regułą, na której wszyscy skorzystamy jest konsekwencja, dlatego, choć nie jest łatwo to wytrzymać, pozostajemy głusi na Danielowe płacze (w tym miejscu zapewniamy naszych sąsiadów, że naprawdę nie bijemy i nie krzywdzimy naszego synka, mimo, że czasem słychać go na parterze i na dworze chyba też).

porządki w szufladach

Danielek stoi

Jest kilka rzeczy, które Daniel uwielbia – należy do nich jedzenie. Mógłby jeść cały czas i nie miałby dosyć. Zawsze kiedy skończy swoją butlę czy deserek i widzi, że szykujemy jedzenie (dla Bianki) on już woła “mam-mam” (mniam-mniam) ale mu tłumaczymy, że to jest Bianki i po małym proteście Daniel godzi się z tą myślą, że siostrzyczka też musi coś jeść. Towarzyszy też wszystkim naszym posiłkom, licząc, że coś tam dostanie z “dorosłego” jedzenia, ale tłumaczymy mu, że teraz je mama, albo tata i to nie jest dla Daniela.

zakopany w kulkach

Nasz synek sprawia nam dużo radości, zaplatają się między nami takie fajne więzi mimo, że na początku przez kilka miesięcy prawie wcale się nie znaliśmy. Widzimy, że to jest dla nas wielkie błogosławieństwo jakim nas Bóg obdarzył i każdego dnia dziękujemy naszemu Panu za wspaniałe dzieciaki. Możemy się dużo od nich uczyć, rozważając słowa Jezusa: “Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.” (Mk 10,15)

Można by jeszcze długo pisać o naszych bliźniętach, ale minęła 2-ga w nocy. Czas wykrojony ze snu oczywiście odbije się niewyspaniem kiedy jak zwykle rano usłyszymy rozkoszną pobudkę :) Postaramy się wkrótce napisać, a jest jeszcze sporo nowych rzeczy, które się ostatnio zadziały! Pozdrawiamy wszystkich i dziękujemy za cierpliwość i wyrozumiałość!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Niech synowie nasi będą jak rośliny dobrze wyrośnięte w młodości swojej, a córki nasze jak kolumny wyciosane zdobiące świątynię! Błogosławiony lud, któremu tak się powodzi, Błogosławiony lud, którego Bogiem jest Pan!”

Psalm 144:12,15

  Tagi:, , , , ,  

Coraz lepiej zorganizowani


Dnia: 22-06-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem

Obowiązki i radości

Danielek już całkiem przyzwyczaił się do naszego (i swojego) domu. Już na stałe jest z nami, ale dla higieny psychicznej wszystkich, na weekend biorą najmłodszego wnuczka dziadkowie. Dziękujemy Bogu za dziadków, bo bez nich byłoby ciężko :) Mimo, że na bieżąco zajmujemy się wszystkim (przynajmniej bardzo się staramy), w piątek kiedy Daniel idzie do dziadków, w domu zostaje istne pobojowisko. Nie mamy nawet czasu za dużo odpocząć – do poniedziałku trzeba doprowadzić dom do ładu, bo jak znów Danielek będzie z nami to na pewno tego się nie zrobi. Na szczęście Bianka jest “kochana” i przy niej można zrobić wszystko!

śpimy – nie przeszkadzać

przebudzenie

mama z bliźniętami

portret ze smokiem

Ciągle jeszcze poznajemy naszego synka, a on pewnie poznaje nas. Ale cieszymy się, że Daniel dobrze się z nami czuje i nie sprawia jakichś większych trudności. Całe noce przesypia i wcale nie płacze, a marudzi tylko kiedy jest zmęczony albo głodny, albo bardzo się nudzi. Daniel jest na etapie poznawania “świata” – wszystko go interesuje, a po zwiedzaniu zakamarków domowych (np. bardzo ciekawa jest kuchnia) chętnie leży sobie w łóżeczku i bawi zabawkami. Ma do swojej wyłącznej dyspozycji duże łóżeczko 1m x 1m, które  jest idealnym i bezpiecznym placem zabaw.

Daniel jest bardzo pogodny. Uwielbia wszelkiego rodzaju “wygłupy” i śmieje się wtedy w głos, a my śmiejemy się razem z nim. Największą sympatią Danielka cieszy się starszy brat Nikodem, który nawet nic szczególnego nie musi robić, żeby wywołać jego szczery śmiech. Niko mimo, że jest sporo starszy też lubi te zabawy z braciszkiem. Nikodem kocha swoje rodzeństwo i zawsze pomaga się zajmować się bliźniętami.

buju-buju

nowa umiejętność

Bianka ma się dobrze, rośnie i rozwija się. Dwa razy w tygodniu jeździmy na rehabilitację i oprócz tego ćwiczymy w domu. Bianka w trakcie ćwiczeń uczy się wszystkich wzorców zachowań i umiejętności, które każde niemowlę zdobywa w pierwszym okresie życia. Przed nami jest naprawdę dużo pracy, żeby wszystkie części jej ciała działały prawidłowo, ale nasza dzielna córeczka bardzo się stara i widać jak duży jest to dla niej wysiłek. Podczas ćwiczeń Bianka bardzo szybko “łapie” jakie ruchy ma wykonać w odpowiedzi na zabiegi pana rehabilitanta. Cieszymy się z postępów, które są powolne, ale widoczne – np. Bianka coraz lepiej utrzymuje główkę i uczy się zwracać ją tam gdzie chce, a ostatnim jej odkryciem jest to, że może przewrócić się na bok, a z boku z powrotem na plecy. Wprawdzie ma ulubiony jeden bok – lewy, ale chyba każdy ma takie “jednostronne” upodobanie.

Mimo ogromu obowiązków i naprawdę dużego zmęczenia, jesteśmy jakoś duchowo posileni przez naszego Pana. Widzimy, że Bóg bardzo o nas dba w różnych aspektach życia – dba o rzeczy małe i o duże, a skoro Bóg troszczy się o niewiele znaczące drobiazgi, o ile bardziej o sprawy wielkiej wagi. Mamy w sercach pokój w kwestii zdrowia naszej córeczki i “trzymamy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” (par. Hbr 10,23) Bóg daje wzrost i rozwój naszym dzieciom i wiemy, że rosną one na Bożą chwałę, dlatego Bóg się troszczy – przecież Bóg to najwspanialszy Ojciec i o wiele bardziej troskliwy i kochający niż najlepszy ziemski rodzic, jakiego można by sobie wymarzyć. Dziękujemy Ci kochany Tatusiu za wszystko!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę.”

1Kor 3:7-8

  Tagi:, , , ,  

Minęło 8 miesięcy…


Dnia: 06-06-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem

Bliźnięta to prawdziwe wyzwanie

Daniel i Bianka skończyli 8 miesięcy. Za nami dużo przeżyć; wiedzą o tym najlepiej ci, którzy przez ten czas mniej lub bardziej regularnie odwiedzają nasza stronkę :) Każdego dnia dziękujemy Bogu za nasze bliźnięta, za ich zdrowie i rozwój. Cieszymy się, że Daniel w domu zachowuje się swobodnie i nie jest jakiś szczególnie absorbujący. Faktem jest, że on bardziej niż Bianka domaga się kontaktu i tego, żeby ciągle się coś działo. Bianka jest dużo spokojniejsza, a kiedy nie śpi to albo sobie “gada”, albo bawi się grzechotkami, które wiszą w zasięgu jej rączek. Ona oczywiście też lubi być noszona i daje temu wyraz kiedy już ją znudzi leżenie w łóżeczku. Jest jedna rzecz którą Bianka lubi najbardziej, wprost uwielbia – słuchać kiedy się śpiewa.

rodzeństwo razem

wyprawa pod stół

na huśtawce

powrót z wycieczki

Daniel jeszcze nie siedzi tak całkiem samodzielnie, ale za to czasem próbuje swoich sił w chodziku. Sprawia mu to dużą frajdę kiedy może sobie pojechać tam gdzie chce. Oczywiście jest to zajęcie na 10-15 minut, bo potem robi się nudno i trzeba coś zmienić.

Bianka ma dużo do nadrobienia w rozwoju, ale dzięki Bogu, rośnie i rozwija się w swoim tempie. W przybliżeniu jest ona na etapie dziecka 3-miesięcznego, ale tak naprawdę nie chodzi o porównywanie Bianki z normą. Każdy dzień dla niej jest pełen bodźców, które są okazją do nauki nowych rzeczy. Wierzymy, że każdego dnia mózg i układ nerwowy regenerują się i to naprawdę widać.  Na pewno znów niedługo zobaczymy jakieś nowe umiejętności. Wierzymy, że przyjdzie taki czas, że po chorobie, jaką przeszła nasza córeczka pozostanie jedynie dokumentacja lekarska na świadectwo tego, że Bóg jest żywy, a Jego obietnice są prawdziwe po wszystkie czasy!

Bianka “gada”, Daniel “chodzi”

na spacerze

Nastał teraz dla nas spokojny czas, o ile można mówić o spokojnym czasie z dwojgiem małych dzieci. Ktoś, kto nazwał czas po porodzie URLOPEM macierzyńskim, chyba jeszcze nie miał własnych dzieci :) Już jedno niemowlę w domu przewraca życie do góry nogami. Codzienne ogarnięcie “placu boju” przy naszych bliźniętach wymaga niemalże wojskowej taktyki, sprawności i organizacji. Często pod koniec dnia po prostu już się słaniamy, a odpoczynek nocny jest właściwie jedynym czasem odpoczynku. Ale pocieszamy się, że dzieci rosną i szybko przyjdzie czas kiedy będą bardziej samodzielne (jakieś 10 lat ;) )

Dziękujemy Bogu za nasze bliźnięta, bo przy całych trudach i obowiązkach dzieci są prawdziwą radością. Wiemy przy tym, że ich życie jest w Bożych rękach, a są to Najlepsze Ręce, w jakich człowiek może złożyć swoje życie.

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Panie! Tyś moim Bogiem! Będę cię wysławiał i wielbił twoje imię, gdyż dokonałeś cudów; twoje odwieczne plany są niezłomną prawdą.”

Iz 25:1

  Tagi:, , , ,  
Starsze wpisy »