Daniel-Bianka.pl Daniel i Bianka Drogosz - Nasze Fajne Bliźnięta Ostanio jest niewielka ilość wpisów, ale przy bliźniakach jest mnóstwo pracy i nie dajemy rady :)
Postanowiłem stworzyć tę stronkę, gdyż w moim życiu stała się cudowna i wspaniała rzecz - urodziły się bliźniaki, Daniel i Bianka. Będę na niej pokazywał i opowiadał jak rosną, co się w ich życiu zmienia, jakie mają kłopoty. Będziecie widzieli ich rozwój, pokonywanie kolejnych etapów cudownego życia. Te dzieciaki są w moim życiu czymś, co z ludzkiego punktu widzenia nie powinno się zdarzyć - po prostu nie miało prawa w związku z różnymi sytuacjami i okolicznościami - tym jak kiedyś wyglądało moje życie (ale o tym dalej...). Tym bardziej są dla mnie cenne i cudowne.
Dziekuję Ci Jezu, że dałeś nam takie fajne dzieciaki.
Dnia:16-04-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu z Bianką
Kilka zdjęć i filmów
Bianeczka rozwija się, goni swojego brata Daniela, nabiera nowych umiejętności. Sprawia nam to dużo radości, choć widzimy dużą różnice w rozwoju między rodzeństwem. Bianka “jakby urodziła się” w dni wyjścia ze szpitala i jej rozwój jest na poziomie 3 miesięcy, a Daniel to już 7 miesięczny dorodny bobas.
Ta sytuacja uczy nas cierpliwości i zaufania Bogu, nieraz byśmy chcieli już oglądać całkowite uzdrowienia, a jest ono tak “porcjowane”.
śliczne oczęta
ulubiona zabawka Bianki – ośmiornica “glizda”
chaberki za firankami
Bianka jest głodna
ulubiona zabawka
zabawa grzechotką
śliczne oczka
słodki sen Bianeczki
Każdego dnia wyznajemy nad naszą córeczką uzdrowienie, wierzymy w to, że choroba została pokonana na krzyżu i oczekujemy 100% usunięcia wszelkich konsekwencji zapalenia opon mózgowych. Na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Dnia:27-03-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu z Bianką
Bywają takie dni..
Przeżywamy ostatnio ciężki czas. Bianka ma się w sumie dobrze, jest zdrowa, rośnie (chociaż ciągle niezbyt dużo je), jej główka jest też normalna – nie ma wodogłowia, nie też żadnych innych niepokojących objawów (np. drgawek). Dziękujemy Bogu za to, że po prostu jesteśmy w domu z naszą córką i życie toczy się (prawie) normalnie. Ostatnio dotarło do nas, że za kilka dni nasze dzieciaczki skończą pół roku. Tymczasem rozwój Bianki jakby zatrzymał się. Jesteśmy tym zasmuceni, do tego odczuwamy jakieś zmęczenie i rozdrażnienie. Może to wpływ wiosny, a może tego, że Bianka nadal nie daje nam spać po nocach. Te jej nocne “harce” nas po prostu denerwują, bo ciężko potem funkcjonować w trakcie dnia. W ostatnim czasie przyplątały się też różne przeziębienia rodzinne – bóle mięśni, katary i gorączki no i to wszystko naraz składa się na ten ciężki czas.
Widzimy, że jest to dla nas jakaś kolejna próba, a w odniesieniu do Bianki, to jest to próba naszej wiary. Czasem przychodzą różne myśli i niepokoje – oczywiście wiadomo, że stoi za tym kłamca i ojciec kłamstwa, który od początku świata próbuje zasiać zwątpienie w dobroć i miłość Boga do człowieka. Choć “zamysły jego są nam dobrze znane”, to czasem ciężko tak po prostu strząsnąć z siebie wszystko, co przychodzi do naszego życia i próbuje zachwiać zaufaniem jakie mamy do naszego Pana.
słodki sen
fajnie mieć starszego brata
kolorowe zabawki
Ciągle odczuwamy brak stabilizacji, wciąż nie mamy w domu Daniela i chyba już mamy z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia – wiemy wprawdzie, że u dziadków nasz najmłodszy synek ma dobrą opiekę i jest otoczony miłością, ale każdy dzień, który mija, przypomina nam, że już powinniśmy zabrać go do domu. Tymczasem wciąż jesteśmy jacyś niezorganizowani, a kalendarz pełen jest pozaznaczanych dat różnych wizyt lekarskich (ortopeda, okulista, szczepienie, badanie słuchu, ortodonta i alergolog starszego syna, a niedługo kardiolog całej trójki). Od przyszłego tygodnia będziemy jeździć z Bianką na dodatkową rehabilitację na drugi koniec miasta.
Na początku kwietnia mamy badanie usg główki przez ciemiączko i jesteśmy bardzo ciekawi co tam w główce “słychać”. Wierzymy w całkowite uzdrowienie Bianki i odbudowę tkanki mózgowej i też w odbudowę nerwów, które zostały zniszczone przez chorobę (to dlatego Bianka rozwija się powoli, a jej układ nerwowy po prostu nie reaguje na jakiś nadmiar bodźców). Nie wiemy jak długo zdrowie Bianki będzie wracało do normy. Choć widzimy, że Bóg naprawdę okazuje nam ogrom swojej łaski, tak chcielibyśmy, żeby uzdrowienie naszej córeczki przychodziło jakoś szybciej i bez takich okresów przestoju, jaki jest obecnie. Bianka wciąż jeszcze nie podnosi główki i nie trzyma jej tak jak powinna, dlatego też musimy zintensyfikować rehabilitację. Nasz budżet domowy też ostatnio jest często dziurawy…
czas aktywności
dobra zabawa
Chciałoby się, żeby wszystko toczyło się jakoś inaczej, spokojniej, bardziej rodzinnie i radośnie, z większym luzem finansowym i pewnością takiej normalnej przyszłości – tej bliższej i dalszej. Nie jest przyjemnie kiedy spotykają nas różne uciski albo jakieś niesłuszne ataki (pamiętamy, że nie walczymy “z ciałem i z krwią”). Czasem jest nam po prostu smutno, że tak się dzieje, bo wydawałoby się, że skoro jesteśmy wierzący i sprawiedliwi (sprawiedliwością nie własną lecz Bożą) i czyści przed Bogiem, to nic złego nie powinno nas dotykać. Ale Bóg dopuszcza “ćwiczenie”, abyśmy stali się wypróbowanymi i zaprawionymi w boju, a ponadto jest “to jest łaska, jeśli ktoś związany w sumieniu przed Bogiem, znosi utrapienie” (1P 2,19).
Tak to już jest, że jeśli idziemy w życiu za Jezusem, wiele razy będziemy mieli “okazję” utwierdzać się w wyborze tej drogi. Wąska jest ta, która prowadzi do życia, dużo na niej zakrętów i wybojów, ale tylko na tej drodze jest Przewodnik – można na Nim całkowicie polegać i całkowicie Mu ufać. Jeśli tylko nie stracimy Go z oczu na którymś z zakrętów życia, jeśli nic nie zasłoni nam Jego osoby i nic nie zagłuszy Jego głosu, dojdziemy do celu i po drodze wykonamy to, co Bóg dla nas zaplanował. Jezus powiedział: “Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie” (Mat 11,28-30)