Potrzebujemy wózek dla Bianki
Minął pierwszy nasz tydzień w domku. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego, bo szpital wydaje się nam już taaaki odległy. Nie zamierzamy tam wracać, chyba że tylko na wyciągnięcie zastawki, która za jakiś czas okaże się już Biance niepotrzebna. Bóg daje nam siłę i pokój, a my umacniamy swoją wiarę w uzdrowienie naszej córeczki. Wierzymy Bogu kiedy mówi, że “dzieci są darem Pana” i że “wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości” i na tej podstawie dziękujemy za naszą córeczkę – dar doskonały, za jej zdrowie, za jej rozwój, za jej ciało, w którym NIC NIE BRAKUJE I WSZYSTKO JEST NA SWOIM MIEJSCU (bo gdyby było inaczej, to czy byłby to dar doskonały?). I wierzymy, że będziemy oglądać chwałę Bożą, cud uzdrowienia Bianki. Gdzieś przeczytaliśmy, że lekarze tylko leczą, ale Bóg uzdrawia – i to jest prawda!
Bianka przez ten tydzień chyba też już zapomniała o szpitalu. Jest taka spokojna, może spać sobie do woli, z czego skrzętnie korzysta – przesypia prawie całe dnie, ale sen to zdrowie, więc to nas cieszy. Jedynie mamy trochę problem z jedzeniem, bo Bianeczka po prostu je mało, przynajmniej za mało jak na swój wiek. Często się zdarza, że nie budzi się do jedzenia, a czasem nawet jak się budzi, to podczas jedzenia znów zasypia. Do tego karmienie łyżeczką (zupki, deserki) też nie idzie zbyt sprawnie, ale ciągle nad tym pracujemy = modlimy się i błogosławimy naszą córeczkę, jej apetyt i umiejętność otwierania buzi. Tak ogólnie jednak Bianka to bardzo kochane dziecko i nie sprawia nam większych kłopotów.
Za kilka dni już będziemy mogli wychodzić na spacery i potrzebujemy “jedno-osobowy” wózek dla Bianki. Wtedy nawet można będzie podjechać do pobliskiej przychodni na wizytę lub szczepienie wózkiem zamiast samochodem. Ponieważ w perspektywie mamy wózek bliźniaczy, nie zamierzaliśmy kupować wózka pojedynczego, ale na ten czas póki jeszcze nie mamy w domu Danielka wygodniej będzie jeździć wózkiem pojedynczym. I w tym miejscu mamy prośbę do Was, Kochani Przyjaciele – jeśli ktoś (na terenie Szczecina) by miał i mógł nam ofiarować, albo nawet pożyczyć na kilka tygodni wózek dla Bianki to bylibyśmy ogromnie wdzięczni. Namiary na nas są w zakładce Kontakt.
Pyszny deserek jabłkowy
Zaraz idę spać
Okazuje się, że nawet jeśli człowiek przyjmuje do serca Jezusa to nic się nie dzieje automatycznie w dalszym jego życiu. Trzeba codziennie przemieniać się, odnawiać swój umysł i walczyć z przeciwnościami, których źródło jest w naszym ciele i też w świecie w którym żyjemy. Jezus, nasz Zbawiciel, już odbył swoją walkę, walkę o człowieka – zwyciężył, pokonał diabła i jego dzieła. Czy diabeł nie wie, że jest pokonany? Wie, ale póki trwa jego czas będzie zwodził, kłamał i atakował wierzących (a zwłaszcza wierzących) wszelkimi możliwymi sposobami, dlatego, że niestety często jego trud się opłaca. Jezus go pokonał i Jego zwycięstwo jest skuteczne dla wszystkich ludzi na całym świecie. Reszta zależy od człowieka – ile weźmie z dzieła ofiary, jaka dokonała się na Golgocie – czy tylko zbawienie, czy oprócz zbawienia jeszcze uwolnienie z nałogów, czy jeszcze uzdrowienie, czy jeszcze moc zwycięskiego życia. Choć ofiara Jezusa jest skuteczna i kompletna, to człowiek, każdy człowiek sam decyduje, ile z niej przyjmie do swojego życia. Czasem bierze tylko część z tego, co wywalczył dla nas Jezus, a czasem nic, nawet zbawienia nie przyjmuje. A zbawienie jest chyba najłatwiejsze do osiągnięcia, bo o inne rzeczy trzeba walczyć, zapierać się samego siebie, szukać Bożego oblicza i Bożych dróg, ufać Bożemu Słowu, czasem wbrew temu co widzą nasze oczy i co przeżywamy…
Słowo Boże jest jak miecz, można się nim bronić odpierając ataki, można też skutecznie ucinać różne niepotrzebne dyskusje z przeciwnikiem. On “lubi” sobie z nami dyskutować, ale jeśli w naszych ustach jest SŁOWO BOŻE to już sobie nie podyskutuje. Diabeł pamięta kim jest Ten, który go pokonał i wie, że WSZYSTKIE Jego słowa są prawdą i mocą. Jeśli więc NIEZACHWIANIE wierzymy słowom Boga, to słowa te budują wokół nas mur nie do pokonania dla szatana. Bo sam Bóg pilnuje prawdziwości swoich słów, a “On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może” (2Tm 2,13).
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
“Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy.”
Rz 10:8