Radość z Bianki


Dnia: 31-08-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem

Wdzięczność dla Boga

W ostatnim czasie Bianeczka znów się zmieniła – na lepsze oczywiście. Sami jesteśmy zaskoczeni jak dużo nowych rzeczy widać w jej zachowaniu i umiejętnościach. Każdy postęp sprawia nam wielką radość i dziękujemy Bogu za to, że się dotyka naszej córeczki, że przychodzi do jej życia uzdrowienie i że Bóg jest wierny swoim wspaniałym obietnicom! Cieszymy się, że możemy głosić Jego chwałę i mówić, że to co widzimy jest zasługą Jezusa Chrystusa, który uzdrawia dziś, bo On się nie zmienił, a Jego cuda się nie skończyły. “Bóg istnieje i nagradza tych, którzy go szukają.” (Hebr 11,6)

moja mamusia :)

ślicznie mi w dresie

szalone włosy

smaczny sen

Bianka już potrafi unosić głowę kiedy bierze się ja za ręce i podciąga do siadu. To bardzo ważna umiejętność. Z tym wiąże się coraz lepsza kontrola nad ruchami główki i coraz lepsze jej utrzymywanie np. wtedy gdy nosi się Biankę pionowo na rękach. Kontrolowanie główki to również to, kiedy zainteresowana jakimś bodźcem (grzechotka, jakiś ruch w zasięgu wzroku, zawołanie po imieniu) nasza dziewczynka odwraca główkę i patrzy co się dzieje.

Spojrzenie Bianki staje się coraz bystrzejsze – uwielbiamy jak się na nas patrzy, a w jej oczach jest tyle miłości. Kochamy naszą córeczkę tak, że trudno to wyrazić!!

umiejętności Bianki I – ach, te oczy…

Bianeczka coraz fajniej bawi się zabawkami. Prawa jej rączka jest dużo sprawniejsza i potrafi już tak normalnie trzymać grzechotkę. Widać, że trzymanie czegoś w ręku sprawia jej dużą frajdę -  patrzy na zabawkę i lubi kiedy coś grzechocze. Widzimy też, że uruchamia się druga rączka Bianki, że Bianka stara się też “angażować” ją do zabawy. Wierzymy, że nie pozostanie żaden niedowład i że prawa rączka będzie tak samo sprawna manualnie jak lewa!

umiejętności Bianki II – ulubiona grzechotka

umiejętności Bianki III – zabawa na dwie ręce

Bianka bardzo rozwija się towarzysko. Potrafi dać znać, że nie chce być sama, lubi być na rękach lub na kolanach. Zwłaszcza nie lubi bawić się sama wieczorem kiedy jest już trochę zmęczona. Lubi kiedy przy niej siedzimy i ją zagadujemy, a największą radość sprawia Bianeczce kiedy naśladuje się głosy różnych zwierząt.

Uwielbiamy słodkie uśmiechy naszej córeczki i kiedy radośnie piszczy na widok znajomej twarzy. Numerem jeden Bianki jest zawsze i wszędzie Mama – Bianka to taka przylepka mamusi. Jest to bardzo rozczulające, choć nieraz trochę ciężko nawet wyjść na zakupy, bo zawsze trzeba brać pod uwagę, że Bianka musi być blisko z mamą.

umiejętności Bianki IV – lubię włosy mamy

Kiedy patrzymy na zdjęcia lub filmy to widzimy po prostu Boży cud. Ktoś kto nie zna historii Bianki nigdy by nie powiedział, że ona była tak ciężko chora, że umierała, że przeszła tyle operacji i nie dałby wiary, że uszkodzenia neurologiczne w jej ciele są tak poważne. Wierzymy, że mózg i nerwy Bianki będą całkowicie odbudowane, a nasza córeczka będzie całkowicie zdrowa, bo mamy Pana, Jezusa Chrystusa, dla którego nie ma sytuacji beznadziejnych i uszkodzeń nieodwracalnych. Cały czas trzymamy się tej wiary na podstawie Słowa Bożego i po prostu dziękujemy, że Bóg nas wysłuchuje, że uzdrawia wszelkie konsekwencje choroby jakie jeszcze do tej pory występują.

smaczny sen

Wierzymy też, że jest to możliwe dla każdego kto odda Bogu swoje życie i przyjmie Jezusa Chrystusa jako swojego OSOBISTEGO Pana i Zbawiciela. Jak jest napisane: “Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo, miłując Pana, Boga twego, słuchając jego głosu i lgnąc do niego, gdyż w tym jest twoje życie i przedłużenie twoich dni” (VMojż 30,19-20)

Wspaniale, że “Bóg, jest Bogiem bogów i Panem panów, Bogiem wielkim, potężnym i strasznym, który nie ma względu na osobę ani nie przyjmuje darów” (VMojż 10,17) i nie można Go “przekupić” tak, żeby ludzi traktował jakoś nierówno. On ma takie same zbawienie, uwolnienie i uzdrowienie dla wszystkich i jeden tylko warunek: z ufnością dziecka oddaj Mu swoje życie, a On zrobi z nim porządek!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem.” JEZUS

Obj 21:6-7

  Tagi:, , , , , , , ,  

Coraz lepiej zorganizowani


Dnia: 22-06-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem

Obowiązki i radości

Danielek już całkiem przyzwyczaił się do naszego (i swojego) domu. Już na stałe jest z nami, ale dla higieny psychicznej wszystkich, na weekend biorą najmłodszego wnuczka dziadkowie. Dziękujemy Bogu za dziadków, bo bez nich byłoby ciężko :) Mimo, że na bieżąco zajmujemy się wszystkim (przynajmniej bardzo się staramy), w piątek kiedy Daniel idzie do dziadków, w domu zostaje istne pobojowisko. Nie mamy nawet czasu za dużo odpocząć – do poniedziałku trzeba doprowadzić dom do ładu, bo jak znów Danielek będzie z nami to na pewno tego się nie zrobi. Na szczęście Bianka jest “kochana” i przy niej można zrobić wszystko!

śpimy – nie przeszkadzać

przebudzenie

mama z bliźniętami

portret ze smokiem

Ciągle jeszcze poznajemy naszego synka, a on pewnie poznaje nas. Ale cieszymy się, że Daniel dobrze się z nami czuje i nie sprawia jakichś większych trudności. Całe noce przesypia i wcale nie płacze, a marudzi tylko kiedy jest zmęczony albo głodny, albo bardzo się nudzi. Daniel jest na etapie poznawania “świata” – wszystko go interesuje, a po zwiedzaniu zakamarków domowych (np. bardzo ciekawa jest kuchnia) chętnie leży sobie w łóżeczku i bawi zabawkami. Ma do swojej wyłącznej dyspozycji duże łóżeczko 1m x 1m, które  jest idealnym i bezpiecznym placem zabaw.

Daniel jest bardzo pogodny. Uwielbia wszelkiego rodzaju “wygłupy” i śmieje się wtedy w głos, a my śmiejemy się razem z nim. Największą sympatią Danielka cieszy się starszy brat Nikodem, który nawet nic szczególnego nie musi robić, żeby wywołać jego szczery śmiech. Niko mimo, że jest sporo starszy też lubi te zabawy z braciszkiem. Nikodem kocha swoje rodzeństwo i zawsze pomaga się zajmować się bliźniętami.

buju-buju

nowa umiejętność

Bianka ma się dobrze, rośnie i rozwija się. Dwa razy w tygodniu jeździmy na rehabilitację i oprócz tego ćwiczymy w domu. Bianka w trakcie ćwiczeń uczy się wszystkich wzorców zachowań i umiejętności, które każde niemowlę zdobywa w pierwszym okresie życia. Przed nami jest naprawdę dużo pracy, żeby wszystkie części jej ciała działały prawidłowo, ale nasza dzielna córeczka bardzo się stara i widać jak duży jest to dla niej wysiłek. Podczas ćwiczeń Bianka bardzo szybko “łapie” jakie ruchy ma wykonać w odpowiedzi na zabiegi pana rehabilitanta. Cieszymy się z postępów, które są powolne, ale widoczne – np. Bianka coraz lepiej utrzymuje główkę i uczy się zwracać ją tam gdzie chce, a ostatnim jej odkryciem jest to, że może przewrócić się na bok, a z boku z powrotem na plecy. Wprawdzie ma ulubiony jeden bok – lewy, ale chyba każdy ma takie “jednostronne” upodobanie.

Mimo ogromu obowiązków i naprawdę dużego zmęczenia, jesteśmy jakoś duchowo posileni przez naszego Pana. Widzimy, że Bóg bardzo o nas dba w różnych aspektach życia – dba o rzeczy małe i o duże, a skoro Bóg troszczy się o niewiele znaczące drobiazgi, o ile bardziej o sprawy wielkiej wagi. Mamy w sercach pokój w kwestii zdrowia naszej córeczki i “trzymamy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” (par. Hbr 10,23) Bóg daje wzrost i rozwój naszym dzieciom i wiemy, że rosną one na Bożą chwałę, dlatego Bóg się troszczy – przecież Bóg to najwspanialszy Ojciec i o wiele bardziej troskliwy i kochający niż najlepszy ziemski rodzic, jakiego można by sobie wymarzyć. Dziękujemy Ci kochany Tatusiu za wszystko!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę.”

1Kor 3:7-8

  Tagi:, , , ,  

Pierwszy ząbek Daniela :)


Dnia: 01-05-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu - razem, W domu z Bianką

I dalsze postępy Bianki : )

Nasze dzieciaczki sprawiają nam coraz więcej radości. OBOJE rosną i chowają się zdrowo, no i oczywiście co jakiś czas zaskakują otoczenie nowymi umiejętnościami. W pierwszym roku życia dziecka jest wiele “pierwszych rzeczy” i tak właśnie Danielek w ostatnich dniach “dostał” pierwszego ząbka. I choć pierwszy ząb nie “czyni wiosny” to babcia Basia zaczęła trochę eksperymentować: czasem oprócz jedzenia ze słoiczka Danielek dostaje gotowanego ziemniaka z masłem, a czasem gniecionego prawdziwego banana czy tarte jabłko. Niby smak ten sam, ale trochę więcej trzeba językiem ruszać – tak na razie, póki jeszcze nie ma zębów. Generalnie jednak Daniel bardzo interesuje się wszelkim jedzeniem i nie umknie jego uwadze jak ktoś przy nim coś zajada.

W rozwoju fizycznym to od pewnego już czasu Danielek jeździ po dworze spacerowym modelem wózka i w pozycji półsiedzącej ogląda świat aż się nie zmęczy i nie zaśnie. Jak każde chyba małe dziecko nasz synek lubi spać na dworze, a im większe wertepy pod kołami tym lepiej się śpi. Danielek rozwija się też manualnie – bardzo dobrze łapie zabawki i przekłada je sobie z rączki do rączki, a najbardziej przy maskotkach interesują go szczegóły – wszelkie metki, tasiemki, guziki. To takie śmieszne kiedy dostaje nową zabawkę – kolorową, miękką i szeleszczącą książeczkę, a dla niego najciekawsza jest wszywka z nazwą firmy, albo jak w przypadku różnych pluszaków – sznurek, który sterczy pluszowemu miśkowi z głowy.

Daniel…

…i Bianka

bliźnięta razem

Daniel z mamusią

Musimy przyznać, że niestety niewiele wiemy o naszym synku, bo jeszcze z nim nie jesteśmy (nad czym ubolewamy). Wiemy, że oboje Bianka i Daniel nas potrzebują… Czasem myślimy sobie, że to miało być inaczej, że inaczej wyobrażaliśmy sobie pierwsze miesiące z naszymi dzieciaczkami. Nie spodziewaliśmy się takich problemów i “przejść” z Bianką, a dziadkowie zapewne nie spodziewali się, że będą musieli na jakiś czas stać się rodzicami swego najmłodszego wnuka…

“Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana” (Prz 19,21). Wiemy, że Bóg ma swój plan w tej sytuacji z Bianką i jest on (ten plan) zapewne wieloaspektowy. Bóg jest naprawdę NIESAMOWITY, a “bojaźń Pana prowadzi do życia i kto ją ma, odpoczywa syty i nie dozna nieszczęścia” (Prz 19,23). W ostatnim czasie nasza córeczka zrobiła naprawdę duże postępy. Jest coraz bardziej aktywna i kontaktowa. W domu bywa, że “gada” przez kilkanaście minut non-stop, a i poza domem zaczyna się czuć coraz swobodniej. Ostatnio w poczekalni u lekarza przed szczepieniem, Bianka “gadała” najgłośniej ze wszystkich maluchów. Zauważyliśmy, że kiedy Bianeczka jest zadowolona (wyspana, najedzona =  szczęśliwa) mówi najczęściej “agrrr”, a kiedy już zaczyna marudzić, bo np. jest głodna to mówi “buuu”. Ciągle jeszcze jej buzia nie jest uruchomiona (ma szczękościsk i porażenie nerwów twarzowych), ale jest z tym lepiej.

Gugania i agrrry naszej córeczki, czyli 8 min. najlepszych bitów na Bożą chwałę :)
pobierz plik agrrrr_Bianka.mp3
Bianka generalnie jest mniej spięta, swobodnie zaczyna kręcić główką i coraz więcej obserwujemy u niej zachowań celowych (np. wyciąga rączkę w stronę zabawki). Widać wyraźnie, że ustępuje porażenie mózgowe. Na pewno ma na to wpływ rehabilitacja (ćwiczenia, masaże), ale przede wszystkim wierzymy, że to Bóg regeneruje Bianki mózg i nerwy ( tu jest film o mózgu Bianki ). Nasza dziewczynka rozwija się też “towarzysko” – domaga się kontaktu i reaguje na wszelkie zagadywania, chętnie się uśmiecha do “znajomych”. Lekarze specjaliści stwierdzili, że Bianka ma wzrok noworodka, to znaczy, że widzi słabo i z bliska. Jest to już oficjalna diagnoza jej wzroku, na którą czekaliśmy od powrotu ze szpitala. Tak więc oficjalnie wiadomo, że Bianka widzi i dziękujemy za to Bogu. Dla lekarzy taki wzrok to raczej objaw jego zaniku, ale my wiemy, że wzrok Biance  nie zanika, lecz dopiero się rozwija. Kiedy Bianka zachorowała czwartego dnia, a potem miała 6 operacji głowy, to jej wzrok nie miał kiedy się rozwijać. Jeszcze nie tak dawno w sytuacjach stresowych Bianka jakby się wyłączała, a jej oczki robiły się jakby “niewidzące”. Teraz każdego dnia widzimy jak nasza córeczka coraz bystrzej patrzy, coraz lepiej rozgląda się i reaguje na to co dzieje się dookoła.

dzieciaki razem

Bianka gada z mamusią

Bianka w foteliku

Cieszymy się, że na pytania o zdrowie naszej córeczki możemy odpowiadać, że Bianka ma się coraz lepiej. Wiemy, że jej życie czy rozwój to nie jest cud medycyny, lecz uzdrowienie, za które Jezus Chrystus przelał swoją krew i może go doświadczyć każdy, kto uzna Jezusa za swojego Zbawiciela i Pana swojego życia. Owszem, medycyna bardzo pomogła w chorobie Bianki i teraz też korzystamy z mądrości i umiejętności różnych rehabilitantów, ale jedno wiemy: gdyby Bóg nie istniał, nasza córeczka by nie żyła i nie miałaby szans na zdrowie, bo przecież “Jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go budują” (Ps 127,1)

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Gdyż trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.”
1Tm 4:10

  Tagi:, , , , ,  
Starsze wpisy »