Bianka czuje się dobrze
W miniony czwartek wyszliśmy z Bianką ze szpitala. Cieszymy się, że nasz pobyt tam trwał tylko półtora tygodnia. Z tego co widzimy Bianka nie “ucierpiała” po ostatniej operacji, choć na razie odsypia szpitalne kroplówki. Cięcie na główce goi się szybko, ale na pewno w środku wszystko jeszcze wraca do normy, dlatego trzeba poczekać z jakimiś intensywnymi ćwiczeniami. Prawa rączka Bianki jest już bardziej sprawna, choć nie tak jak była przed operacją. Pozostałe rzeczy jeszcze za wcześnie żeby oceniać. Musi minąć trochę czasu, bo operacja była bardzo poważna i potrzebny jest okres rekonwalescencji. Na szczęście dzieci o wiele szybciej zdrowieją po wszelkich zabiegach operacyjnych niż dorośli.
w domu jest najlepiej
dama po kąpieli
Mimo, że ten pobyt w szpitalu trwał krótko, znów musimy zorganizować życie w domu, bo taki nagły “przypadek” zupełnie wytrącił nas z codzienności. Znów zamierzamy wziąć do nas Daniela (to już będzie trzecie podejście), bo już za nim tęsknimy. Przez ostatnie dni nawet nie było czasu odwiedzać go u dziadków, tylko czekaliśmy na wyjście Bianki ze szpitala. Ta nasza nietypowa sytuacja rodzinna trochę nas dołuje, już tak długo wszystko trwa. Daniel znów bardzo poszedł do przodu w umiejętnościach. Trudno porównywać oboje, ale mimo, że mamy bliźnięta, tak naprawdę Bianka jest o kilka miesięcy młodsza od swojego braciszka.
Wierzymy, że przyjdzie taki czas, że Bianka dogoni Danielka w rozwoju. Wiemy, że Bóg ma moc sprawić taką rzecz w jednej chwili, bo “Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, świat i ci, którzy na nim mieszkają” (Ps 24,1) ale ufni, że wszystko jest pod Jego kontrolą cierpliwie czekamy. Każdego dnia dziękujemy Bogu za Biankę, bo jej życie to cud i jej rozwój to cud. Choć wiemy, że w Bożym planie wszystko ma swój odpowiedni czas, naszą codzienną modlitwą jest by Bóg skrócił ten czas do niezbędnego minimum.
W trudach codziennego życia Bóg niesie ukojenie – czasem odczuwa się to “namacalnie”, ale nie zawsze tak jest. Żyjemy w czasie łaski, ale nadal bez wiary człowiek nie pozna Boga i nic od Niego nie otrzyma. Nawet kiedy Bóg się objawiał w świecie fizycznym przez znaki, cuda i w końcu przez Jezusa, zawsze ludzie dzielili się na”wierzących” i “nie wierzących”. Istnienia Boga nie można udowodnić naukowo, a jedynie “Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk.” (Hbr 11,3)
Kiedy Jezus powróci na ziemię, na wiarę będzie za późno, bo wiara to pewność tego, czego się nie widzi, a wtedy już wszystko będzie jawne i nawet najbardziej “niewierzący” na własne oczy ujrzy Boga. Taki dzień przyjdzie, bo tak mówi Słowo Boże i dodaje: “Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby WYPRÓBOWANA WIARA wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.” (1P 1,6-7)
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
Więcej filmów na naszym kanale YouTube
“Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”
J 20:29