Po operacji


Dnia: 29-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Stan Bianki jest poważny

Ostatnia operacja Bianki była najcięższa spośród wszystkich, które dotychczas nasza córeczka przeszła. Trwała ona 3 godziny w trakcie których cały czas walczyliśmy w modlitwie piętro wyżej nad salą operacyjną. Z jakichś powodów ta modlitwa miała duże duchowe znaczenie, ponieważ Bóg dał nam wyraźnie do zrozumienia, że nie powinniśmy jechać do domu (a już wyjeżdżaliśmy samochodem ze szpitala) lecz zostać i modlić się do końca operacji. Po operacji rozmawialiśmy z lekarzem, który poinformował nas, że zostało zrobione to co planowano ale, choć nie wystąpiły żadne komplikacje decydujące znaczenie będą miały następne dni, chodziło o to czy Bianka w ogóle wybudzi się z narkozy i jak się będzie zachowywać po tak ciężkiej operacji. Dowiedzieliśmy się też, że Bianeczka ma w główce zamiast większości mózgu blizny, błony, bąble i bliżej nieokreślone twory z tkanki glejowej.

Bianeczka po operacji

W trakcie naszej modlitwy zostaliśmy poruszeni do wyznawania tego, że mózg Bianki ma ulec odbudowie, wiec z wiarą walczyliśmy o to. Mamy przeświadczenie, że czas tego wszystkiego powoli dobiega kresu, wynika ono ze słów które otrzymujemy od Pana i z faktu że Bianka już się znajduje u kresu możliwości. Sami lekarze mówią, że w tej sytuacji pozostał już tylko cud.
Jest to dla nas trudna próba. Na ten moment stan Bianki jest bardzo ciężki. Ma cały czas za wysokie tętno, spuchnięta głowę, ciemiączko jest napięte jakby założony wczoraj dren nie funkcjonował. Bardzo ja wszystko boli, przy jakimkolwiek mocniejszym dotknięciu aż piszczy z bólu :( Nie chce też spać w łóżeczku tylko się pręży, jedyne miejsce gdzie jest względnie spokojna to ręce mamy które ją cały czas troskliwie obejmują.
Nasze seraca płaczą kiedy patrzymy jak cierpi Bianeczka. – (Jak musi się czuć nasz Pan gdy my odchodzimy od Niego i ponosimy tego konsekwencje a On na to patrzy i nic nie może zrobić bo to kwestie naszych wyborów.) – Trudno jest mieć nam wiarę, przychodzi zwątpienie i różne pytania. Widok wózków z fajnymi dzieciaczkami na ulicy powoduje w nasz rożne emocje począwszy od smutku, żalu a skończywszy na zazdrości. Trzymamy sie tylko dzięki JEZUSOWI bez niego dawno bysmy już “polegli.
Mamy w tym wwszyskim WIARĘ, że ta cała sytacja ma sens. Mowiemy każdemu wokół o stanie naszej dziwczynki i o tym ze Jezus jej całkowicie odbuduje zniszczony mózg, w przeciwnym wypadku dawno by juz nie żyła.
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Panie, Władco nasz, jak wspaniałe jest imię twoje na całej ziemi! Ty, któryś wyniósł majestat swój na niebiosa.
Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim. Aby poskromić wroga i mściciela.
Ps. 8:2-3

  Tagi:, , ,  

Bianka po operacji


Dnia: 19-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Tydzień zaczął się gorączką

W miniony weekend nasza córeczka odpoczywała po operacji, która odbyła się w piątek. Na oddział wróciła w sobotę w południe. Była “wymęczona” i zapewne bardzo obolała. Początkowo nie miała apetytu na mleczko, ale wbrew naszym obawom Bianka powoli rozkręciła się i teraz znów zjada ładnie i zaczęła przybierać na wadze. To potwierdza tylko wcześniejsze przypuszczenia, że narastające wodogłowie bardzo dokuczało Bianeczce. Podczas operacji układ zastawkowy został udrożniony i zaczął pracować prawidłowo. W sobotę ciemiączko było jeszcze dość napięte i zastanawialiśmy się czy zastawka pracuje. W niedzielę okazało się, że pracuje i to nawet za bardzo, bo ciemiączko tak się zapadło, że głowa Bianki przypominała Wielki Kanion. Takie przedrenowanie mózgu też nie jest dobre, Bianka miała wysokie tętno i była ospała. W nocy z niedzieli na poniedziałek była niespokojna, a rano okazało się, że ma temperaturę 38,4 st. Miała też przyspieszony oddech jak to bywa u dzieci przy gorączce. Dostała zaraz dodatkowe kroplówki i lek przeciwgorączkowy. Obawialiśmy się, że Bianka mogła podłapać jakąś infekcję, bo jej odporność jest poważnie nadszarpnięta przez antybiotyki. Gorączka też mogła się pojawić od tych problemów z układem zastawkowym. Od rana modliliśmy się o naszą córeczkę i jakoś około południa poczuła się lepiej, gorączka spadła, a i też “zapadlisko” na głowie zaczęło się wypełniać płynem. Na razie jeszcze nie można za bardzo nosić Bianki na rękach pionowo (ona bardzo tak lubi), bo potrzeba kilku dni, żeby sytuacja się ustabilizowała.

słowo do Bianeczki

nasza dziewczynka :)

duże ciemiączko

zastawka działa, nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego odplywa

Jak widać ciągle się coś dzieje wokół Bianki i wokół nas. Król Salomon słusznie zauważał, że:  “Marnością jest to, co się dzieje na ziemi: że są sprawiedliwi, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny bezbożne, i są bezbożni, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny sprawiedliwych.” (Kazn 8,15)  Ale “My wiemy, że z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem (…) My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.” (1J 5,19)  Każdy, kto decyduje się pójść za Jezusem i naśladować Go wybiera wąską ścieżkę, na której napotka wiele trudnych odcinków. Ale poznanie Jezusa jest nieporównywalnie cenniejsze niż  wygrana 50 milionów w totolotka… i dużo bardziej prawdopodobne (na szczęście!).

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

“To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.”
J 16:33

  Tagi:, , ,  

Pokonaliśmy bakterie


Dnia: 09-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Czwarta operacja Bianki

Ostatni wynik badania płynu mózgowo-rdzeniowego był ujemny, to znaczy, że Bianka już nie ma bakterii, które spowodowały neuroinfekcję. Bardzo się z tego cieszymy, bo bakteria była wyjątkowo paskudna i była prawdziwym wyzwaniem dla lekarzy, którzy opiekują się Bianką.

Choć leczenie szło bardzo opornie, bitwa została wygrana. Ale ta wygrana bitwa to nie koniec boju o naszą córeczkę.

Bianka jest głodna bo nie je przed operacją

czekamy na operację

Dziś zaplanowana jest kolejna operacja – kolejne „porządkowanie” główki wykonywane ręką neurochirurgów. Chodzi o opanowanie wodogłowia poprzez wstawienie specjalnej zastawki, która będzie odprowadzała nadmiar płynu z głowy do innego miejsca, gdzie płyn się będzie wchłaniał. Zastawka ratuje życie chorym na wodogłowie i bardzo wiele dzieci ma wszczepiane zastawki. Mogą z tym (prawie) normalnie żyć i się rozwijać. Ale zastawka to jest jednak ciało obce w mózgu, coś czego tam być nie powinno, więc często przyczepiają się do niej bakterie, które mogą wywoływać neuroinfekcje. Zastawki też się zatykają, zarastają, ich awaryjność jest więc dość duża. Podczas zabiegu lekarz zdecyduje czy Bianka będzie miała wstawioną zastawkę. Taki jest generalnie plan działania, ale może się okazać, że płyn jest jeszcze za gęsty i zastawka bardzo szybko by się zatkała. Gęstość płynu spowodowana jest dużą ilością leukocytów i cząsteczek białka, które uczestniczą w procesach zabliźniania i gojenia mózgu (tego co u Bianki pozostało). Jeśli neurochirurg nie zdecyduje się na założenie zastawki, ponownie będzie wstawiony zbiorniczek do odciągania płynu w razie konieczności. Jest to rozwiązanie tymczasowe aż płyn będzie spełniał odpowiednie parametry, ale wiążę się ono z dalszą antybiotykoterapią, dalszymi nakłuciami i dalszym pobytem w szpitalu…

Bianka jedzie na blok operacyjny

Oddajemy wszystkie nasze troski i obawy Bogu, bo On ma nad wszystkim kontrolę. Zastawka czy zbiorniczek to tylko doraźne rozwiązania, bo nawet kiedy opanowane będzie wodogłowie to i tak potrzebujemy cudu odbudowy mózgu naszej kochanej córeczki. NIE ZGADZAMY SIĘ NA ŻADNE KONSEKWENCJE CHOROBY – ZOSTAŁY ONE ZŁAMANE NA KRZYŻU GOLGOTY PRZEZ KREW I CIAŁO JEZUSA CHRYSTUSA, którego wyznajemy naszym Zbawicielem i Odkupicielem. Uzdrowienie Bianki już się WYKONAŁO i przyjmujemy to PRZEZ WIARĘ tak jak przyjmujemy nasze zbawienie. Wyznajemy całkowite zwycięstwo Jezusa Chrystusa nad chorobą Bianki i jej wszystkimi konsekwencjami i oczekujemy, że choć na razie stoimy w wierze, ale przyjdzie czas kiedy będziemy ten cud uzdrowienia oglądać naszymi fizycznymi oczami. To nie żadna „ewangelia sukcesu”, to świadomość pozycji jaką wywalczył dla nas Jezus Chrystus. On naprawdę drogo nas wykupił, “On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was.” (1P 2,24) Jezus DROGO ZAPŁACIŁ za naszą wolność, wykupił nas spod przekleństwa zakonu, złamał jarzmo grzechu i jego konsekwencje, ale MUSIMY BYĆ TEGO ŚWIADOMI. Musimy wiedzieć, że Jezus to nie postać biblijna nowego testamentu, a chrześcijaństwo to nie religia czy też wyznanie. Jezus jest ŻYWY, a Jego ofiara NAPRAWDĘ jest skuteczna w życiu wierzącego.

firanki
modna czapka I
modna czapka II

Ostatnio ateiści w Wielkiej Brytanii wynajęli 800 autobusów w całym kraju, żeby umieścić na nich taki napis: „Boga prawdopodobnie nie ma. Więc przestań się martwić i ciesz się życiem”. (link do tego) Mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych co giną. Ale czasem wydaje się, że dla wielu ludzi, którzy nazywają siebie wierzącymi, też jest głupstwem. Wierzymy, że Jezus się urodził i umarł i zmartwychwstał i że mamy przez Niego zbawienie, ale czasem wydaje się, że każdy kolejny rok od narodzenia Chrystusa oddala nas od mocy krzyża. Przeciwnikowi NAPRAWDĘ zależy, aby chrześcijanie (= naśladowcy Chrystusa) byli słabi, bo on chodzi jak lew ryczący i szuka kogo by pożreć. Diabeł chce, abyśmy nie znali woli Bożej, nie słyszeli Bożego głosu, żyli w grzechach i ciągłych upadkach, abyśmy nie mieli świadomości kim tak naprawdę jesteśmy w Chrystusie, w którym jak twierdzimy pokładamy ufność. Dlaczego tak mu na tym zależy? Bo tak naprawdę każdy kolejny rok od narodzenia Chrystusa przybliża nas do dnia Jego powtórnego przyjścia.

Dziękujemy Bogu za KRZYŻ JEZUSA CHRYSTUSA. Dziękujemy, że Jezus nie zastrzegł dla siebie mocy zwycięstwa nad szatanem, lecz rozciągnął moc tego zwycięstwa na wszystkich, którzy w Niego uwierzyli i uwierzą w przyszłości. Jezus powiedział: “Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie” (J 14,12) Czy można otrzymać bardziej wiarygodne zapewnienie? I z bardziej wiarygodnego Źródła? Potrzeba tylko prostej wiary – wiary nie tylko w to, że Jezus urodził się, umarł na krzyżu i zmartwychwstał, lecz wiary w to, co mówił kiedy był na ziemi. Jezus – Słowo – został przysłany na ten padół nie żeby się trochę rozejrzeć i wrócić do nieba, lecz żeby ZMIENIĆ sytuację ludzi. On już to zrobił. „Jemu, który miłuje nas i który wyzwolił nas z grzechów naszych przez krew swoją i uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego, niech będzie chwała i moc na wieki wieków. Amen.” (Obj 1:5-6)

“Bądźcie i wy cierpliwi, umocnijcie serca swoje, bo przyjście Pana jest bliskie.”
Jk 5:8

  Tagi:, ,