Wiara i uzdrowienie

Wprowadzenie

Nasze bliźnięta urodziły się miesiąc wcześniej przed planowanych terminem. Bianka urodziła się pierwsza, a 1 minutę po niej, przyszedł na świat Danielek. Cieszyliśmy się z tego niespodziewanego powiększenia rodziny i dziękowaliśmy Bogu, że dzieciaczki są zdrowe i w dobrej kondycji. Jednak w czwartej dobie życia przyszedł atak na życie Bianki i na jej cudownie stworzone przez Boga małe ciałko. Bianeczka zachorowała na ropne zapalenie opon mózgowych, które rozwijało się tak szybko, że w ciągu kilku godzin nasza córeczka znalazła się w agonii. Od śmierci dzieliły ją tylko minuty…

Tego dnia zaczęła się duchowa walka o życie i zdrowie Bianki. Modlitwy wierzących znajomych i nieznajomych codziennie płynęły przed Boży tron. Atak na życie Bianki był oczywiście dziełem niszczyciela i przeciwnika Bożego planu, naszego wroga, który “przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać”. (J 10,10) Bakterie przez 2,5 miesiąca panoszyły się w główce naszej córeczki czyniąc tam totalne spustoszenie. Przez ten czas lekarze często rozkładali ręce i mówili nam wprost, że być może nie uda się uratować Bianki, bo mimo, stosowania antybiotyków z “najwyższej półki” i w “końskich” dawkach, bakterie, które wywołały neuroinfekcję były wyjątkowo oporne, a rozmiar zniszczeń tkanki nerwowej – ogromny.

Z medycznego punktu widzenia…

Zapalenie opon mózgowych i mózgu Bianki przyniosło WSZYSTKIE możliwe konsekwencje i powikłania, jakie są przy takiej chorobie możliwe (za wyjątkiem śmierci) – Bianka na chwilę obecną jest już “zdrowa”, ale ma poważnie uszkodzony prawie cały mózg, patrz film poniżej (tomografia z 28 stycznia 2009)

stan mózgu naszej dziewczynki z 28.01.2009

U Bianeczki zdiagnozowano:

  • rozległe encefalomalacje (uszkodzenia tkanki mózgowej – “dziury”)
  • wodogłowie wielokomorowe (wytworzyło się kilkanaście odsznurowanych-niedrożnych torbieli, widać to doskonale na TK)
  • porażenie nerwów twarzowych (brak mimiki i niedomykanie powiek)
  • szczękościsk
  • ciągły padaczkowy przebieg zapisu EEG (tutaj film)
  • oczopląs
  • objawy porażenia dziecięcego (nadmierne napięcie mięśniowe, asymetryczne przegięcie ciała, zaciskanie piąstek, opóźnienie w rozwoju motorycznym)
  • mała reaktywność (brak kontaktu, brak sygnalizowania głodu, brak odruchu płaczu)
  • brak reakcji na widoczne obrazy (lekarze twierdzili podczas pobytu w szpitalu że Bianka najprawdopodobniej nie widzi)
  • nierówne źrenice
  • Bianka wielokrotnie przez 4 m-ce leczenia szpitalnego była w stanie krytycznym, pierwszy raz kiedy w czwartej dobie życia znalazła się z agonii, następny – kiedy wskutek narastającego wodogłowia ciśnienie płynu w głowie “miażdżyło” mózg powodując szereg niebezpiecznych reakcji neurologicznych. Nasza córeczka w ciągu 3 miesięcy przeszła 6 operacji głowy, które były bardzo ryzykowne przy jej poważnym stanie ogólnym. Ostatnia operacja odbyła się na otwartej głowie (trepanacja) i była bardzo inwazyjna, polegała na bezpośrednim powycinaniu wszystkich błon z resztek mózgu, które powodowały oddzielenie-odsznurowanie komór mózgu i torbieli, a przez to narastające wodogłowie.  Szanse na przeżycie Bianki wynosiły 10%, lekarz się na ten krok zdecydował gdyż jak słyszeliśmy,”jej już nie można było zaszkodzić”. Ma wstawioną zastawkę, która odprowadza nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego z głowy do otrzewnej.

    “Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami, gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej” (2Kor 10,3-4)