Obowiązki i radości
Danielek już całkiem przyzwyczaił się do naszego (i swojego) domu. Już na stałe jest z nami, ale dla higieny psychicznej wszystkich, na weekend biorą najmłodszego wnuczka dziadkowie. Dziękujemy Bogu za dziadków, bo bez nich byłoby ciężko
Mimo, że na bieżąco zajmujemy się wszystkim (przynajmniej bardzo się staramy), w piątek kiedy Daniel idzie do dziadków, w domu zostaje istne pobojowisko. Nie mamy nawet czasu za dużo odpocząć – do poniedziałku trzeba doprowadzić dom do ładu, bo jak znów Danielek będzie z nami to na pewno tego się nie zrobi. Na szczęście Bianka jest “kochana” i przy niej można zrobić wszystko!
śpimy – nie przeszkadzać
przebudzenie
mama z bliźniętami
portret ze smokiem
Ciągle jeszcze poznajemy naszego synka, a on pewnie poznaje nas. Ale cieszymy się, że Daniel dobrze się z nami czuje i nie sprawia jakichś większych trudności. Całe noce przesypia i wcale nie płacze, a marudzi tylko kiedy jest zmęczony albo głodny, albo bardzo się nudzi. Daniel jest na etapie poznawania “świata” – wszystko go interesuje, a po zwiedzaniu zakamarków domowych (np. bardzo ciekawa jest kuchnia) chętnie leży sobie w łóżeczku i bawi zabawkami. Ma do swojej wyłącznej dyspozycji duże łóżeczko 1m x 1m, które jest idealnym i bezpiecznym placem zabaw.
Daniel jest bardzo pogodny. Uwielbia wszelkiego rodzaju “wygłupy” i śmieje się wtedy w głos, a my śmiejemy się razem z nim. Największą sympatią Danielka cieszy się starszy brat Nikodem, który nawet nic szczególnego nie musi robić, żeby wywołać jego szczery śmiech. Niko mimo, że jest sporo starszy też lubi te zabawy z braciszkiem. Nikodem kocha swoje rodzeństwo i zawsze pomaga się zajmować się bliźniętami.
Bianka ma się dobrze, rośnie i rozwija się. Dwa razy w tygodniu jeździmy na rehabilitację i oprócz tego ćwiczymy w domu. Bianka w trakcie ćwiczeń uczy się wszystkich wzorców zachowań i umiejętności, które każde niemowlę zdobywa w pierwszym okresie życia. Przed nami jest naprawdę dużo pracy, żeby wszystkie części jej ciała działały prawidłowo, ale nasza dzielna córeczka bardzo się stara i widać jak duży jest to dla niej wysiłek. Podczas ćwiczeń Bianka bardzo szybko “łapie” jakie ruchy ma wykonać w odpowiedzi na zabiegi pana rehabilitanta. Cieszymy się z postępów, które są powolne, ale widoczne – np. Bianka coraz lepiej utrzymuje główkę i uczy się zwracać ją tam gdzie chce, a ostatnim jej odkryciem jest to, że może przewrócić się na bok, a z boku z powrotem na plecy. Wprawdzie ma ulubiony jeden bok – lewy, ale chyba każdy ma takie “jednostronne” upodobanie.
Mimo ogromu obowiązków i naprawdę dużego zmęczenia, jesteśmy jakoś duchowo posileni przez naszego Pana. Widzimy, że Bóg bardzo o nas dba w różnych aspektach życia – dba o rzeczy małe i o duże, a skoro Bóg troszczy się o niewiele znaczące drobiazgi, o ile bardziej o sprawy wielkiej wagi. Mamy w sercach pokój w kwestii zdrowia naszej córeczki i “trzymamy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” (par. Hbr 10,23) Bóg daje wzrost i rozwój naszym dzieciom i wiemy, że rosną one na Bożą chwałę, dlatego Bóg się troszczy – przecież Bóg to najwspanialszy Ojciec i o wiele bardziej troskliwy i kochający niż najlepszy ziemski rodzic, jakiego można by sobie wymarzyć. Dziękujemy Ci kochany Tatusiu za wszystko!
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
Więcej filmów na naszym kanale YouTube
“Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę.”
1Kor 3:7-8