Domowa codzienność


Dnia: 30-05-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu z Bianką

Radość z każdego dnia

Mija dzień za dniem – życie wróciło do normy, a my cieszymy się domowym zaciszem i zwykłą codziennością. Nasza córeczka już zapomniała o szpitalu, choć blizna na głowie jeszcze jest dość świeża. Kiedy patrzymy na Biankę dziwimy się, że po tym wszystkim co przeszła jest taka wesoła i pogodna. Nie płacze, nie marudzi (prawie), uwielbia towarzystwo i wyraża to “uwielbienie” całą sobą – najfajniejszy moment jest kiedy zauważy, że ktoś się nachyla i zaczyna do niej mówić, wtedy tę radość wyraża całą sobą: Bianka skupia bystre oczki i przygląda się kto ją zagaduje, a kiedy widzi znajomą twarz uśmiecha, a często też radośnie piszczy albo coś tam gada po swojemu. Jest taka rozbrajająca…

Krakowiaczek jeden… Krakowianka raczej

na kolankach u mamy

Ostatnio zauważyliśmy, że Bianka widzi coraz lepiej. Kiedy byliśmy na badaniach półtora miesiąca temu, w opinii lekarzy wyglądało na to, że wzrok jest bardzo uszkodzony, że jedno oko widzi słabo, a drugie prawie wcale. Ale teraz już jest dużo lepiej, co na pewno potwierdzi badanie kontrolne, które będzie za kilka dni. Wierzymy, że każdego dnia nerwy Bianeczki się regenerują, a nie tylko wierzymy, ale nawet to widzimy – prawa ręka, która po ostatniej operacji była porażona, jest już dużo sprawniejsza, prawie tak jaka była przed operacją.

Był taki czas, że bardzo czekaliśmy na nowe umiejętności Bianki. Wiadomo, że każda nowa rzecz pokazuje, że nasza córeczka się rozwija. Ale w tym naszym oczekiwaniu na rozwój było dużo troski, a czasem i smutku, co nawet jest zrozumiałe w naszym przypadku. Bóg jednak pokazał nam, że ufność jaką w Nim pokładamy w każdej sprawie naszego życia wyklucza troskę, która i tak nie może nic pomóc.  Każdego dnia życie toczy się naprzód i każdy dzień jest w rękach naszego Pana.

księżniczka o najpiękniejszych oczach

opowieści na dobranoc

Wierzymy, że Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał i wiemy, że któregoś dnia przyjdzie po swój Kościół i czekamy na to, ale nie oczekujemy tego ROZPACZLIWIE, lecz z pewnością i radością. Tak jak wierzymy, że Jezus żyje, tak wierzymy, że Bianka  jest uzdrowiona (wierzymy tylko i wyłącznie na podstawie Słowa Bożego) i wiemy, że przyjdzie taki dzień kiedy WSZYSTKIE KONSEKWENCJE ZAPALENIA OPON I MÓZGU BIANKI USTĄPIĄ. Oczekujemy tego, ale nie czekamy na to każdego dnia ROZPACZLIWIE, lecz z pewnością i radością. Oczywiście po drodze przychodzą różne próby i zwątpienia od przeciwnika, z którymi przychodzi się nam zmierzyć, ale “w tym wszystkim zwyciężamy, przez Tego, który nas umiłował” (Rz 8,37).

Jezus powiedział: “Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a WSZYSTKO inne będzie wam dodane.” (Mt 6,31,33) Tak więc cieszymy się każdym dniem i naszymi wspaniałymi dzieciaczkami!

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się i nic niemożliwego dla was nie będzie.”

Mt 17:20

  Tagi:, ,  

Z powrotem w domu


Dnia: 23-05-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: W domu z Bianką

Bianka czuje się dobrze

W miniony czwartek wyszliśmy z Bianką ze szpitala. Cieszymy się, że nasz pobyt tam trwał tylko półtora tygodnia. Z tego co widzimy Bianka nie “ucierpiała” po ostatniej operacji, choć na razie odsypia szpitalne kroplówki. Cięcie na główce goi się szybko, ale na pewno w środku wszystko jeszcze wraca do normy, dlatego trzeba poczekać z jakimiś intensywnymi ćwiczeniami. Prawa rączka Bianki jest już bardziej sprawna, choć nie tak jak była przed operacją. Pozostałe rzeczy jeszcze za wcześnie żeby oceniać. Musi minąć trochę czasu, bo operacja była bardzo poważna i potrzebny jest okres rekonwalescencji. Na szczęście dzieci o wiele szybciej zdrowieją po wszelkich zabiegach operacyjnych niż dorośli.

w domu jest najlepiej

dama po kąpieli

Mimo, że ten pobyt w szpitalu trwał krótko, znów musimy zorganizować życie w domu, bo taki nagły “przypadek” zupełnie wytrącił nas z codzienności. Znów zamierzamy wziąć do nas Daniela (to już będzie trzecie podejście), bo już za nim tęsknimy. Przez ostatnie dni nawet nie było czasu odwiedzać go u dziadków, tylko czekaliśmy na wyjście Bianki ze szpitala. Ta nasza nietypowa sytuacja rodzinna trochę nas dołuje, już tak długo wszystko trwa. Daniel znów bardzo poszedł do przodu w umiejętnościach. Trudno porównywać oboje, ale mimo, że mamy bliźnięta, tak naprawdę Bianka jest o kilka miesięcy młodsza od swojego braciszka.

Wierzymy, że przyjdzie taki czas, że Bianka dogoni Danielka w rozwoju. Wiemy, że Bóg ma moc sprawić taką rzecz w jednej chwili, bo “Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, świat i ci, którzy na nim mieszkają” (Ps 24,1) ale ufni, że wszystko jest pod Jego kontrolą cierpliwie czekamy. Każdego dnia dziękujemy Bogu za Biankę, bo jej życie to cud i jej rozwój to cud. Choć wiemy, że w Bożym planie wszystko ma swój odpowiedni czas, naszą codzienną modlitwą jest by Bóg skrócił ten czas do niezbędnego minimum.

zabawa ogórkiem

po kąpieli

W trudach codziennego życia Bóg niesie ukojenie – czasem odczuwa się to “namacalnie”, ale nie zawsze tak jest. Żyjemy w czasie łaski, ale nadal bez wiary człowiek nie pozna Boga i nic od Niego nie otrzyma. Nawet kiedy Bóg się objawiał w świecie fizycznym przez znaki, cuda i w końcu przez Jezusa, zawsze ludzie dzielili się na”wierzących” i “nie wierzących”. Istnienia Boga nie można udowodnić naukowo, a jedynie  “Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk.” (Hbr 11,3)

Kiedy Jezus powróci na ziemię, na wiarę będzie za późno, bo wiara to pewność tego, czego się nie widzi, a wtedy już wszystko będzie jawne i nawet najbardziej “niewierzący” na własne oczy ujrzy Boga. Taki dzień przyjdzie, bo tak mówi Słowo Boże i dodaje: “Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby WYPRÓBOWANA WIARA wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.” (1P 1,6-7)

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”

J 20:29

  Tagi:, , ,  

Tydzień po operacji


Dnia: 18-05-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Bianka wraca do formy

Nasza córeczka czuje się coraz lepiej. Weekend minął spokojnie, a dzisiejsze wyniki są bardzo dobre. Bianka dostaje wprawdzie antybiotyk, który trzeba kontynuować jeszcze przez kilka dni. Wyjście do domu planowane jest zatem na piątek. Już się nie możemy doczekać końca szpitala. Bianka cały czas jest przypięta do kroplówki, więc nawet nie można z nią pochodzić po sali. Nam też już jest jakoś ciężko siedzieć w szpitalu. Jak wytrzymaliśmy ten poprzedni pobyt tutaj? cztery długie zimowe miesiące? Teraz kiedy znamy urok domowego życia jakoś trudno się przestawić i nawet tydzień w szpitalu wydaje się baardzo dłuugi.

u mamy na kolanach

dobre paluchy

Bianka z dnia na dzień “dobrzeje”, ale tak naprawdę trudno nam ocenić jej stan. Dopiero kiedy będziemy w domu będzie można zobaczyć czy i jak operacja wpłynęła na rozwój Bianki. Na razie widać, że prawa strona ciała (ręka, noga) jest ciągle mniej aktywna. Z nóżką jest lepiej, a rączka już nie jest taka bezwładna, ale Bianka przestała jej używać np. podczas zabawy grzechotkami. Wygląda na to, że jakby zapomniała, że ją ma, a do tego nie wiadomo czy nie jest tam porażone odczuwanie dotyku.

Pierwszy kontakt wzrokowy zauważyliśmy w czwartek, czyli 4 dni po operacji. Bianka skupiała wzrok ale nic poza tym. Dopiero jakoś od soboty zaczęła się nieśmiało uśmiechać, a teraz już sobie radośnie pokrzykuje, choć wciąż czekamy na jej cudowne “agrrrr”. Kiedy już wrócimy do domu, to Bianka na pewno będzie czuła się swobodniej, bo w szpitalu nigdy nie wyglądała “kwitnąco”. Znajome domowe otoczenie, noszenie na rękach, ćwiczenia, kąpiele i spacery to najlepsze bodźce do rozwoju.

pierwsze bystre spojrzenia

…i pogaduchy

Zdajemy sobie sprawę, że oprócz odbudowy mózgu nasza córeczka potrzebuje jeszcze naprawy wszystkich nerwów. Nawet nie zastanawiamy się nad tym jak bardzo jej umiejętności i rozwój odbiega od tego, co powszechnie uznawane jest za normę. Różnic w każdym razie byłoby całe mnóstwo. Ale przecież nie mamy patrzeć na to co mamy przed oczami. Patrzymy na Biankę i jej przyszłość oczami wiary i patrzymy na Boże możliwości, które są przecież nieograniczone. Sam Bóg powiedział: “Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: Czy jest dla mnie coś niemożliwego?” (Jr 32,27) Wierzymy, że tak właśnie jest i czekamy na cud.

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Dobry jest Pan, ostoją jest w dniu ucisku; On zna tych, którzy mu ufają, przeprowadza ich przez wezbrane fale.”

Nah 1:7-8

  Tagi:, , , , ,  
Starsze wpisy »