Gdy Bianka walczy, Daniel rośnie jak na drożdżach


Dnia: 31-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Daniel u dziadków

Nasz synek Daniel, który nas nie poznaje :(

Nasz synek jest od 3,5 miesiąca o dziadków Olków (rodziców Dagmary). Gdyby nie oni by było nam bardzo trudno. Poświecili się całkowicie wychowywaniu wnuka. Starają się z całych sił żeby Daniel nie odczuł braku rodziców w tym trudnym dla nas czasie. Danielek z wdziękiem wynagradza ich trud – uśmiecha się, gaworzy, robi cudne minki. I choć dziadkowie nie mają wyłączności do Danielkowych uśmiechów, to na dzień dzisiejszy są oni najbliższymi osobami dla naszego synka. To czy jesteśmy lub nas nie ma, nie sprawia mu większej różnicy, ale gdy dziadek zniknie z pola widzenia, wtedy gęga i jest wyraźnie niezadowolony.

Niestety tak na razie musi być, nasze kontakty z Danielkiem są ograniczone aby zminimalizować niebezpieczeństwo przeniesienia rożnych bakterii ze szpitala (a jest tutaj ich pełno). Wierzymy jednak, że czas gdy będziemy wszyscy razem jest niedaleki. Opieramy to nie na medycynie, w/g której Bianka jeśli przeżyje będzie głęboko upośledzona, wręcz padają słowa “nie będzie zdawała sobie sprawy z tego, że żyje”. My wierzymy w moc krwi Jezusa Chrystusa, który zbawia i uzdrawia i mamy objawienie Jego woli że mamy podążać z wiarą w tym kierunku. NIECH SIĘ OBJAWIA CHWAŁA JEZUSA CHRYSTUSA poprzez nasze doświadczenia w tej sytacji.

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Czym strzały w ręku wojownika, Tym synowie zrodzeni za młodu.
Błogo mężowi, który napełnił nimi swój kołczan! Nie zawiedzie się, Gdy będzie się rozprawiał z nieprzyjaciółmi w bramie.
Ps. 127.4-5

  Tagi:, ,  

Po operacji


Dnia: 29-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Stan Bianki jest poważny

Ostatnia operacja Bianki była najcięższa spośród wszystkich, które dotychczas nasza córeczka przeszła. Trwała ona 3 godziny w trakcie których cały czas walczyliśmy w modlitwie piętro wyżej nad salą operacyjną. Z jakichś powodów ta modlitwa miała duże duchowe znaczenie, ponieważ Bóg dał nam wyraźnie do zrozumienia, że nie powinniśmy jechać do domu (a już wyjeżdżaliśmy samochodem ze szpitala) lecz zostać i modlić się do końca operacji. Po operacji rozmawialiśmy z lekarzem, który poinformował nas, że zostało zrobione to co planowano ale, choć nie wystąpiły żadne komplikacje decydujące znaczenie będą miały następne dni, chodziło o to czy Bianka w ogóle wybudzi się z narkozy i jak się będzie zachowywać po tak ciężkiej operacji. Dowiedzieliśmy się też, że Bianeczka ma w główce zamiast większości mózgu blizny, błony, bąble i bliżej nieokreślone twory z tkanki glejowej.

Bianeczka po operacji

W trakcie naszej modlitwy zostaliśmy poruszeni do wyznawania tego, że mózg Bianki ma ulec odbudowie, wiec z wiarą walczyliśmy o to. Mamy przeświadczenie, że czas tego wszystkiego powoli dobiega kresu, wynika ono ze słów które otrzymujemy od Pana i z faktu że Bianka już się znajduje u kresu możliwości. Sami lekarze mówią, że w tej sytuacji pozostał już tylko cud.
Jest to dla nas trudna próba. Na ten moment stan Bianki jest bardzo ciężki. Ma cały czas za wysokie tętno, spuchnięta głowę, ciemiączko jest napięte jakby założony wczoraj dren nie funkcjonował. Bardzo ja wszystko boli, przy jakimkolwiek mocniejszym dotknięciu aż piszczy z bólu :( Nie chce też spać w łóżeczku tylko się pręży, jedyne miejsce gdzie jest względnie spokojna to ręce mamy które ją cały czas troskliwie obejmują.
Nasze seraca płaczą kiedy patrzymy jak cierpi Bianeczka. – (Jak musi się czuć nasz Pan gdy my odchodzimy od Niego i ponosimy tego konsekwencje a On na to patrzy i nic nie może zrobić bo to kwestie naszych wyborów.) – Trudno jest mieć nam wiarę, przychodzi zwątpienie i różne pytania. Widok wózków z fajnymi dzieciaczkami na ulicy powoduje w nasz rożne emocje począwszy od smutku, żalu a skończywszy na zazdrości. Trzymamy sie tylko dzięki JEZUSOWI bez niego dawno bysmy już “polegli.
Mamy w tym wwszyskim WIARĘ, że ta cała sytacja ma sens. Mowiemy każdemu wokół o stanie naszej dziwczynki i o tym ze Jezus jej całkowicie odbuduje zniszczony mózg, w przeciwnym wypadku dawno by juz nie żyła.
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Panie, Władco nasz, jak wspaniałe jest imię twoje na całej ziemi! Ty, któryś wyniósł majestat swój na niebiosa.
Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim. Aby poskromić wroga i mściciela.
Ps. 8:2-3

  Tagi:, , ,  

Czas prób i walki, szósta najpoważniejsza operacja


Dnia: 27-01-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Bianka w szpitalu

Pod potężnym “ostrzałem” ciemności

Mamy trudny czas, ledwo uporaliśmy się z naszymi relacjami nadeszły nowe trudności.

Mieliśmy wyjść wczoraj z naszą dziewczynką ze szpitala, wszystko wskazywało na to że jest ok. ciemiączko było miękkie, stan podgorączkowy ustąpił i szykowaliśmy się  na to że w poniedziałek będziemy w domu.  Ale nastąpiły nowe odsznurowania (brak drożności miedzy komorami) w  główce Bianki  i wodogłowie znów zaczęło narastać.  Lekarze zlecili TK, które wykazało wiele zamkniętych przestrzeni (torbieli) oraz katastrofalny stan mózgu Bianeczki. Z jej wspaniałego stworzonego przez Pana mózgu zostało na ta chwilę 1/4,  a do tego to co  jest,  ma  pooddzielanie torbielami i strasznie poszatkowane narastającym wodogłowiem,  które rozciąga i rozrywa pozostałe zdrowe tkanki.

“trąbka słoniątka” wersja I

“trąbka słoniątka” wersja II

wizyta cioci Agnieszki i babci Basi

W tej sytuacji lekarze podjęli decyzję o następnej operacji. Nie będzie ona taka jak poprzednie, gdzie lekarze endoskopowo wchodzili do główki Bianeczki, ponieważ endoskop nie jest wstanie zniszczyć błon i torbieli, tylko robi w nich niewielkie dziury, które i tak po kilku dniach zarastały. Teraz główka Bianki będzie otwarta i błony te zostaną fachowo powycinane pod bezpośrednia obserwacją lekarzy,  co utworzy duże przestrzenie komunikacji międzykomorowej. Operacja ta niesie ze sobą dużo ryzyko, mogą wystąpić krwawienia i wylewy krwi, zakażenia okołooperacyjne,  nie wiadomo też do końca czy w jakiejś torbieli nie ma bakterii, które spowodowały zaleczone zapalenie opon. I oczywiście sama ingerencja w tkankę mózgu już i tak bardzo uszkodzonego przez chorobę.  Ale nie ma innego wyjścia, bo z każdym dniem mózg ulega coraz większym uszkodzeniom. W/g lekarzy rokowania są rożne  i choć medycyna robi co może, nie szczędząc wszelkich środkowi i możliwości,  istnieje nawet ewentualność śmierci. (to jest opinia lekarzy którą my w pełni rozumiemy).

pobudka Bianeczki
Słoniątko je mleczko przez “trąbke”

Atak ciemności jest na wielu płaszczyznach.  Sytuacja Bianeczki. Nasze finanse są w rozsypce. Nikodem nasz najstarszy syn miał wczoraj 39,2 st.  Dagmara dziś 38,9 st.  Daniel braciszek bliźniak Binaki też był chory, moja mama która jest dla nas wielką pomocą też  zachorowała i od kilku dni nie jest w stanie normalnie funkcjonować,  do tego w przeciągu tygodnia dwa razy ją okradziono ze sporej sumy pieniędzy.  Ufff sporo tego wszystkiego. Ale wiemy że gdzie wielkie  trudności tam wielkie zwycięstwo.

To wszystko co się dzieje w naszym życiu powoduje nasz wzrost i rozwój, uczymy się chodzić w wierze takiej radykalnej, korzystać z autorytetu jaki mamy poprzez Jezusa Chrystusa nad ciemnością i jej dziełami. Jesteśmy całkiem innymi osobami niż kilka miesięcy temu. Pan nas kształtuje i  wypala  jak srebro lub złoto. Dziękujemy Mu za to. Wierzymy że   On ma niesamowity plan i poprzez tą sytuację zostanie objawiona JEGO CHWAŁA

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Teraz jednak cieszę się, nie dlatego, że byliście zasmuceni, ale że byliście zasmuceni ku upamiętaniu; zasmuceni bowiem byliście po Bożemu tak, że w niczym nie ponieśliście szkody z naszej strony.
Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć.
Patrzcie, co ten wasz smutek według Boga sprawił, jaką gorliwość, jakie uniewinnianie się, jakie oburzenie, jaką obawę, jaką tęsknotę, jaki zapał, jaką karę! Pod każdym względem okazaliście się czystymi w tej sprawie.
2 Kor. 7.9-11

  Tagi:, , ,  
Starsze wpisy »