Spotkanie po pięciu miesiącach
W minioną niedzielę po raz pierwszy wybraliśmy się z Bianką na nabożeństwo do naszego zboru (Kościół Zielonoświątkowy “Betania” w Szczecinie). Wiele razy kiedy jeszcze leżeliśmy w szpitalu marzyliśmy o tym poranku, kiedy razem z naszymi dziećmi pojedziemy na niedzielne nabożeństwo. Jeszcze ten dzień nie nadszedł, bo nie było z nami Danielka, który był w kościele z nami tylko raz – w święto Bożego Narodzenia.
w zborowej szatni
“nabo” (nabożeństwo)
Bianka jak zwykle była bardzo grzeczna i tylko z zaciekawieniem rozglądała się dookoła. Nie tylko dla nas był to “wielki” dzień – nasi przyjaciele ze zboru, którzy przez 5 miesięcy wytrwale modlili się za naszą córeczkę, wreszcie mogli na własne oczy zobaczyć Biankę i nie tylko zobaczyć, ale wziąć ją na ręce. Nasza córeczka “wędrowała” z rąk do rąk, a my wciąż na nowo opowiadaliśmy że to, że Bianka została wyrwana ze śmierci i z sideł diabelskich jest tylko ZASŁUGĄ NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA. Cieszyliśmy się, że Bianka swoją skromną osóbką zaświadczyła, że “wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”. Zwłaszcza wzruszające były dzieciaki, dla których spotkanie z “tą” Bianką, o której tyle słyszały i o którą się modliły, było chyba sporym przeżyciem. Czasem “ci najmniejsi” mają największą wiarę… A Bóg to honoruje.
Bianka, Justynka i Marta
Bianka u Igi na rękach
Uzdrowienie naszej córeczki jest faktem, który przyjmujemy przez wiarę. Jest to proces, który się dokonuje i wierzymy, że wkrótce w pełni się dokona i zakończy całkowitym zwycięstwem nad konsekwencjami choroby. Choć uzdrowienie Bianki zostało dokonane 2000 lat temu w momencie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, potrzebna była (i nadal jest) modlitwa o Biankę. W dniach, w którym była ona bliżej śmierci niż życia, wstawiennictwo świętych żyjących (nas wszystkich którzy stanowimy kościół Jezusa Chrystusa) dotarło do naszego Pana w niebie i miało moc zmienić sytuację.
Ale człowiek ma taką właściwość, że po pewnym czasie inaczej widzi to, co przeżył, wiele rzeczy zapomina, albo powątpiewa. Widać to dobrze kiedy czytamy księgi Mojżeszowe w Starym Testamencie. Naród wybrany widział wiele cudów jakich dokonał Bóg i nie miał wątpliwości, że to był Bóg, ale po pewnym czasie ludzie o tym zapominali i odchodzili od żywego Boga. Nie oszukujmy się – taka “pamięć selektywna” nie była cechą jedynie ludzi z plemion Izraela. Jest to również “przywara” wierzących w naszym pokoleniu. Kiedy mija jakiś czas od krytycznych sytuacji, człowiek ma tendencje do myślenia: “skoro Bianka żyje, to widocznie tak miało być”, “a może nie było aż tak z nią źle”, a niektórzy mówią bez entuzjazmu: “cuda się zdarzają”, “Bianka jest dziewczynką, a dziewczynki są silniejsze” itp. Ale przecież to: BÓG ODPOWIEDZIAŁ NA WOŁANIE SWOJEGO LUDU!!! TO NAPRAWDĘ BYŁO I JEST JEGO CUDOWNE DZIAŁANIE! Bóg działa różnie i czasem nawet o tym nie wiemy jak, ale Bóg przede wszystkim działa kiedy Boże dzieci CZEKAJĄ na Jego działanie, kiedy Jego lud OCZEKUJE swojego Boga i Jego interwencji. On to uwielbia, On raduje się kiedy może odpowiedzieć na modlitwy swoich dzieci. I tak samo my się radujmy, że widzimy naszego Boga, który nie tylko czyni swoja wolę, ale jest “interaktywny”. Zdrowienie Bianki to nie cud medycyny, ale ŁASKA NAJWYŻSZEGO BOGA, PANA NIEBA I ZIEMI, KRÓLA KRÓLÓW, NASZEGO CUDOWNEGO TATUSIA, który pragnie, żeby w życiu każdego wierzącego działanie jego Boga było NA CO DZIEŃ, aby ludy ziemi poznały Jego miłość, wierność i potęgę. Bogu oddajemy chwałę i cześć. Amen.
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
“Będziecie mieli te frędzle po to, abyście, gdy na nie spojrzycie, przypomnieli sobie wszystkie przykazania Pańskie i abyście (…) nie dali się zwieść swoim sercom i swoim oczom, które was prowadzą do bałwochwalstwa, abyście pamiętali (…) i byli świętymi Boga waszego.”
4Mojż 15:39-40