Nowe doświadczenia rodzicielskie
Życzenia świąteczne od nas
Święta Wielkanocne spędziliśmy w domu. Choć byliśmy zmęczeni przygotowaniami, cieszyliśmy się, że będzie to taki rodzinny czas. Bliźniaki były jeszcze w okresie rekonwalescencji po chorobie (zwłaszcza Bianka, która w czasie choroby brała antybiotyk), nie planowaliśmy więc żadnych świątecznych aktywności. Na śniadanie niedzielne poszliśmy do dziadków Olków i Danielka, a po południu wszyscy odwiedziliśmy drugą babcię, Tereskę.
ojciec i syn
świąteczna Bianeczka
minki Daniela
u babci jest OK
Po raz pierwszy mieliśmy okazję przekonać się, że przy dwójce małych dzieci – niemowląt, jest mnóstwo roboty! Podwójne karmienie, podwójna pielęgnacja, ubieranie na dwór, dwa foteliki w podróży, dwa razy więcej butli do mleka, do kaszki, do picia…! Ale to wszystko jest jeszcze do zniesienia. Najbardziej bezradni czuliśmy się gdy w pewnym momencie w domu Daniel czegoś się przestraszył i bardzo się rozpłakał – nikt i nic nie mogło go uspokoić. Zaraz potem zaczęła płakać Bianka, która zazwyczaj jest bardzo spokojna, ale boi się głośnych hałasów. Sytuację uratowało szybkie ubranie Daniela i pójście z nim na dwór (dobrze, że jest jeszcze Nikodem, który ma 11 lat i już wiele może pomóc przy bliźniakach).
Daniel jest raczej pogodnym dzieckiem (co widać na zdjęciach), ale jak marudzi albo płacze to już “daje popalić” i wtedy nawet babcia musi się nagimnastykować, żeby go zabawić. Było nam smutno kiedy się rozpłakał, choć wiemy, że zabranie od babci do innego domu, nawet na kilka godzin, to dla takiego malucha stres, a kiedy poziom stresu przekroczy pewien próg to już jest tylko nieutulony płacz i żal. Bianka jeszcze nie reaguje tak żywiołowo na wszystko – w rozwoju to jest ona jakieś 3 miesiące młodsza od brata, choć i ona lubi być w znajomym dla siebie otoczeniu. Każdy lubi…
Daniel w podróży
Bianka w podróży
dojechaliśmy
Daniel z wizytą u “dziadzia” Romka
Teraz kiedy już mamy wziąć Daniela do domu potrzebujemy dużo Bożej mądrości jako rodzice. Mamy dwoje małych dzieci – półrocznego synka, którego już trzeba wychowywać i córeczkę, która wiele przeszła i dochodzi do zdrowia. Oboje nas potrzebują, a my musimy sprostać temu rodzicielskiemu zadaniu najlepiej jak potrafimy. A w słabościach naszych pokładamy ufność w Bogu, bo On “jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz.” (Ps 46,2-3)
Święta minęły i nie da się ukryć, że choć były dla nas radosne, jednak dalekie od wymarzonych. Zwyczajne życie odbiega od seriali i reklam telewizyjnych… Ale przecież nie jest najważniejsza “oprawa” świąt Wielkanocnych – nie jajka, kurczaczki i tradycyjne celebracje paschalne są treścią pamiątki zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Najważniejszy jest On – Jezus – Bóg, który stał się człowiekiem i przyszedł na ziemię by ponieść karę na nasze przewinienia.
Święto Wielkanocne to pamiątka największego wydarzenia w dziejach ludzkości, wydarzenia, które miało miejsce 2000 lat temu, a którego moc sięga do dnia dzisiejszego i do życia współczesnych nam ludzi. Zwycięstwo Jezusa jest szczególnym zwycięstwem pośród różnych chlubnych zwycięstw, które znamy z historii narodów – to ZWYCIĘSTWO OSOBISTE każdego, kto w nie uwierzy. “Jedynemu Bogu, Zbawicielowi naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen.” (Jud 1,25)
Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
Więcej filmów na naszym kanale YouTube
“Trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.”
1Tm 4:10