Pierwsze (prawie) wspólne święta


Dnia: 13-04-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Daniel u dziadków, W domu - razem

Nowe doświadczenia rodzicielskie

Życzenia świąteczne od nas

Święta Wielkanocne spędziliśmy w domu. Choć byliśmy zmęczeni przygotowaniami, cieszyliśmy się, że będzie to taki rodzinny czas. Bliźniaki były jeszcze w okresie rekonwalescencji po chorobie (zwłaszcza Bianka, która w czasie choroby brała antybiotyk), nie planowaliśmy więc żadnych świątecznych aktywności. Na śniadanie niedzielne poszliśmy do dziadków Olków i Danielka, a po południu wszyscy odwiedziliśmy drugą babcię, Tereskę.

ojciec i syn

świąteczna Bianeczka

minki Daniela

u babci jest OK

Po raz pierwszy mieliśmy okazję przekonać się, że przy dwójce małych dzieci – niemowląt, jest mnóstwo roboty! Podwójne karmienie, podwójna pielęgnacja, ubieranie na dwór, dwa foteliki w podróży, dwa razy więcej butli do mleka, do kaszki, do picia…! Ale to wszystko jest jeszcze do zniesienia. Najbardziej bezradni czuliśmy się gdy w pewnym momencie w domu Daniel czegoś się przestraszył i bardzo się rozpłakał – nikt i nic nie mogło go uspokoić. Zaraz potem zaczęła płakać Bianka, która zazwyczaj jest bardzo spokojna, ale boi się głośnych hałasów. Sytuację uratowało szybkie ubranie Daniela i pójście z nim na dwór (dobrze, że jest jeszcze Nikodem, który ma 11 lat i już wiele może pomóc przy bliźniakach).

Daniel jest raczej pogodnym dzieckiem (co widać na zdjęciach), ale jak marudzi albo płacze to już “daje popalić” i wtedy nawet babcia musi się nagimnastykować, żeby go zabawić. Było nam smutno kiedy się rozpłakał, choć wiemy, że zabranie od babci do innego domu, nawet na kilka godzin, to dla takiego malucha stres, a kiedy poziom stresu przekroczy pewien próg to już jest tylko nieutulony płacz i żal. Bianka jeszcze nie reaguje tak żywiołowo na wszystko – w rozwoju to jest ona jakieś 3 miesiące młodsza od brata, choć i ona lubi być w znajomym dla siebie otoczeniu. Każdy lubi…

Daniel w podróży

Bianka w podróży

dojechaliśmy

Daniel z wizytą u “dziadzia” Romka

Teraz kiedy już mamy wziąć Daniela do domu potrzebujemy dużo Bożej mądrości jako rodzice. Mamy dwoje małych dzieci – półrocznego synka, którego już trzeba wychowywać i córeczkę, która wiele przeszła i dochodzi do zdrowia. Oboje nas potrzebują, a my musimy sprostać temu rodzicielskiemu zadaniu najlepiej jak potrafimy. A w słabościach naszych pokładamy ufność w Bogu, bo On “jest ucieczką i siłą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz.” (Ps 46,2-3)

Daniel z tatą

Daniel z dziadkiem

korale babci Basi

prawie chodzę ;)

Święta minęły i nie da się ukryć, że choć były dla nas radosne, jednak dalekie od wymarzonych. Zwyczajne życie odbiega od seriali i reklam telewizyjnych… Ale przecież nie jest najważniejsza “oprawa” świąt Wielkanocnych – nie jajka, kurczaczki i tradycyjne celebracje paschalne są treścią pamiątki zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Najważniejszy jest On – Jezus – Bóg, który stał się człowiekiem i przyszedł na ziemię by ponieść karę na nasze przewinienia.

Święto Wielkanocne to pamiątka największego wydarzenia w dziejach ludzkości, wydarzenia, które miało miejsce 2000 lat temu, a którego moc sięga do dnia dzisiejszego i do życia współczesnych nam ludzi. Zwycięstwo Jezusa jest szczególnym zwycięstwem pośród różnych chlubnych zwycięstw, które znamy z historii narodów – to ZWYCIĘSTWO OSOBISTE każdego, kto w nie uwierzy. “Jedynemu Bogu, Zbawicielowi naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen.” (Jud 1,25)

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

Więcej filmów na naszym kanale YouTube

Trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.”

1Tm 4:10

  Tagi:,  

Rodzeństwo


Dnia: 21-03-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Daniel u dziadków

Już niedługo razem :)

Szykujemy się do wzięcia Danielka do domu. Musimy do tego podejść rozsądnie. Od pół roku wychowują go dziadkowie i choć jesteśmy tam często, to z nimi on ma nawiązaną więź, to ich mieszkanie zna i traktuje jako swoje i czuje się tam bezpiecznie. Nie możemy go tak nagle wziąć, bu mógłby się poczuć “zabrany do obcych”.

w jednym łóżeczku

Oswajamy rodzeństwo ze sobą, planujemy że Daga na kilka dni pójdzie z Bianeczką mieszkać do dziadków i wtedy Daniel się do niej przyzwyczai, a Bianka do ich domu, potem chcemy wziąć samego Danielka na kolejne kilka dni już do nas. Mamy nadzieję że już potem zabierzemy Biankę i będziemy już wszyscy razem.

pogaduchy :)

razem

wspólny posiłek

Czeka nas więc kolejna “rewolucja” w życiu. Trochę nas to niepokoi, bo Daniel stał się ostatnio bardzo absorbujący, poza tym nasze bliźniaki się “uzupełniają” – Bianka często potrafi marudzić w nocy a Danielek w dzień. Potrzebujemy dużo cierpliwości i modlitwy, bo do zwykłych obowiązków przy dzieciach, których i tak pełno przy bliźniakach, dochodzi jeszcze chodzenie z Bianeczka “po lekarzach” i jej codzienna rehabilitacja.

Prosimy Was o modlitwę, o powodzenie w tym co zaplanowaliśmy, żeby jakaś chorba nam nie przeszkodziła (ostatno wszyscy byliśmy pochorowani), o wytrwałość – czasem jest nam ciężko, a także o finanse.

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.
Więcej filmów na naszym kanale YouTube

“Miłość braterska [rodzeństwa] niechaj trwa.”
Hebr. 13:1

  Tagi:, ,  

Kolejne odwiedziny u Daniela


Dnia: 12-03-2009
Autor: Marcin i Dagmara Drogosz
Wpis należy do tematów: Daniel u dziadków

Zacieśniamy więzi rodzinne

Daniel wszędzie gdzie jest bacznie obserwuje otoczenie, a szczególną jego uwagę zwracają inne dzieci. Ulubieńcami Danielka jest jego starszy brat Nikodem i kuzynostwo Karolina i Filip, a najbardziej znajomym rówieśnikiem jest Daniel w lustrze, zwany przez starszych kuzynów “Zdzisiem”. Daniel wita Zdzisia bardzo entuzjastycznie – po takim “spotkaniu” babcia musi ścierać z lustra ślady uścisków rąk Danielka i “Zdzisia”.

miny Daniela I

miny Daniela II

Nasze bliźnięta dopiero nawiązują relacje ze sobą no i oczywiście Daniel jest w tej dziedzinie bardziej “uspołeczniony”. Zwraca na Biankę uwagę, próbuje ją zaczepiać, ale jak na razie to nie ma jeszcze mowy o tej szczególnej więzi między bliźniętami. Oboje wolą “gadać” i nawiązywać kontakt z dorosłymi. Kiedyś przyjdzie taki czas, że zabawy z bratem czy siostrą będą ciekawsze – podobno bliźnięta mają nawet swój “tajemny” język porozumiewania się, który w zupełności im wystarcza, dlatego późno zaczynają mówić.

mama i my  :)

poznajmy się!

relacje bratersko-siostrzane
tata usypia Danielka…

…udało się

Zbliża się czas zabrania Danielka do domu, tj. do rodzinnego domu, gdzie są rodzice, straszy brat i siostrzyczka. Wiemy, że Daniel bardzo przyzwyczaił się do babci i dziadka, do ich domu i ustalonego porządku dnia. Chcielibyśmy, by przeprowadzka Daniela przebiegła bez większych problemów. Nagłe przeniesienie półrocznego (prawie) bobasa w inne miejsce musi być dla niego dużym stresem. My też często zastanawiamy się jak sprostamy tej nowej sytuacji kondycyjnie i organizacyjnie, bo przecież nie będzie to taki po prostu powrót do domu z nowo urodzonymi dziećmi… Ale mamy pomoc u naszego Pana – On przeprowadził nas przez wydarzenia ostatnich miesięcy, wyratował nas z wielkiej niedoli i dzięki Niemu już wkrótce będziemy razem z naszymi dziećmi w komplecie – jeszcze niedawno to było tylko marzenie, które nie wiedzieliśmy kiedy się spełni…Nasz Tata w niebie wie czego potrzebujemy na każdy czas, więc nie troszczymy się o “dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski” (Mt 6,34)

Zapraszamy do komentowania artykułu, oraz wpisywania się do Księgi Gości.

“Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.”
Iz 41:10

  Tagi:, ,  
Starsze wpisy »