!!! UWAGA !!!
To jest archiwum wpisów do strony Daniel-Bianka.pl

Na stronie Daniel-Bianka.pl znajdują się aktualne wpisy i bieżące informacje.

dni 16.10.2008 - 31.10.2008

Walka o Biankę trwa

Dobre wieści... Złe wieści...

Na początku dobre wieści: Wczoraj nasza dzielna córka sama wyciągnęła sobie sondę żołądkową. Przez sondę była karmiona przez ostatnie 3 tygodnie. Karmienie polegało na tym, że w określonych godzinach Bianeczka dostawała prosto do żołądka odpowiednią porcję mleczka. Brzuszek napełniał się więc regularnie i bez żadnego wysiłku. Ponieważ nasza dziewczynka nie ma odruchu ssania karmienie przez sondę było jedynym sposobem odżywiania. Ale skoro Bianka sama zdecydowała, że „z sondą koniec” postanowiliśmy spróbować karmić ją strzykawką. Na dużą strzykawkę nakładamy więc smoczek butelkowy i tak przygotowaną porcję mleka wlewamy naszej dziewczynce do buzi. Na razie nie ma innego sposobu, ponieważ Bianka nie ssie, a do tego ma problem z poruszaniem buzią i ustami. Na szczęście odruch połykania jest zachowany, więc Bianka wspaniale łyka mleczko, które wypływa ze strzykawki. Pierwsze karmienia były bardzo żmudne i trwały prawie godzinę, a część mleka wypływała na kołnierzyk, ale teraz w ciągu 5-10 minut Bianka wypija 20 ml po czym od razu zasypia. Dziękujemy za to Bogu, bo to naprawdę wspaniała nowina, że obywamy się bez sondy! Bianka na nowo musi nauczyć się jeść, a właściwie musi przypomnieć sobie jak się je, bo przecież potrafiła jeść zanim zachorowała. Dobrą wieścią jest też to, że karmienie strzykawką jest trafione, bo mała przybiera na wadze. Chwała Bogu! Oczywiście stale modlimy się za uruchomienie jej buźki do ssania.

Są też i niedobre wieści. W płynie mózgowo-rdzeniowym Bianki, który został pobrany do badania wciąż jeszcze trwa stan zapalny. Bakteria ustępuje bardzo powoli i leczenie antybiotykiem potrwa jeszcze długi czas. Najbardziej jednak martwi nas narastające wodogłowie. Płyn mózgowo-rdzeniowy nie krąży prawidłowo, gromadzi się i uciska mózg Bianeczki. W poniedziałek lekarze podejmą decyzję o przekazaniu małej do szpitala na Unii Lubelskiej, gdzie będzie musiała mieć wstawiony dren, przez który płyn będzie odciągany z głowy Bianki. Z medycznego punktu widzenia jeżeli jest uszkodzone wchłanianie płynu, to jest to już nieuleczalne. Lecz my ciągle się modlimy, od trzech tygodni bezustannie, o zdrowie dla Bianki, o uzdrowienie jej główki i stoimy w wierze, że BÓG MA MOC i dla Niego nie ma chorób nieuleczalnych! Nie chcemy, żeby nasza córeczka przez całe życie była skazana na dren, bez którego nie będzie mogła normalnie funkcjonować.

Czy taty czy mamy ona jest ?

Bianeczka fajnie je swoje jedzonko



nasze słoniątko już bez "trąbki"

karmienie Bianki

zaraz będzie kapiel

ukochana wnusia babci Tereski

z tatusiem...

...i z mamusią

Dziękujemy Panu Bogu za wszystkich wierzących, których On porusza i zachęca do modlitwy wstawienniczej. Przeciwnik-diabeł stale nas atakuje, chodzi wokoło i stara się zasiać zwątpienie w Boże Słowo i Boże obietnice, ale wiemy, że jesteśmy otoczeni murem modlitwy. Aniołowie Boży walczą o Biankę, a Bóg dodaje nam wiary i siły kiedy przychodzą momenty zniechęcenia i depresji.

„Wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!”
Ps 50:15


Powrót na górę|skomentuj

31
paŹdziernika
2008
Bianka

Uzgadniamy prośby o Biankę

przyłącz się do modlitwy

Nasza córeczka powoli dochodzi do siebie, antybiotyk daje poprawę samopoczucia Bianki. Cieszy nas każdy najmniejszy objaw powrotu do zdrowia. Bianka jest bardzo dzielna, ma bystre spojrzenie i czasem wydaje się jakby rozumiała więcej niż można się spodziewać po 3-tygodnionwym noworodku. Jest też bardziej aktywna niż po powrocie z intensywnej terapii.

Niestety ciągle jeszcze jest karmiona przez sondę, bo ma nieruchomą buzię i brak odruchu ssania. Jest wprawdzie lekka poprawa, ale nie taka, żeby można było zacząć ją karmić przez smoczek. Dużo większym problemem jest obraz tomografii mózgu, który wykazuje duże nagromadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego. U zdrowego człowieka płyn ten nieustannie jest produkowany, krąży po mózgu, „obmywa” go i jest wchłaniany do krwi. U Bianeczki płyn się nie wchłania, bo bakterie spowodowały uszkodzenie „kosmków”- ich zwłóknienie, są one odpowiedzialne za wchłanianie namiaru płynu mózgowo-rdzeniowego. Proces zwłóknienia jest nieodwracalny. Płyn się więc gromadzi i powoduje wodogłowie.

Takie są fakty, ale my chcemy patrzeć i patrzymy na duchową rzeczywistość. „Oczy moje wznoszę ku górom: Skąd nadejdzie mi pomoc? Pomoc moja jest od Pana, który uczynił niebo i ziemię." (Ps 121,1-2) Bóg ma moc odbudować mózg Bianki ze zniszczeń, On ma moc przywrócić jej pełnię zdrowia. Bóg chce odbierać chwałę od swojego ludu i wynagradza tych, którzy Go szukają. Dlatego nadal będziemy się modlić o:
1. Odbudowanie miejsc w główce, które wchłaniają płyn mózgowo-rdzeniowy i przywrócenie ich prawidłowej pracy.
2. Uzdrowienie nerwów buzi i powrót odruchu ssania.
3. Odbudowanie zniszczonych komórek mózgu, uszkodzenych przez bakterie, ich toksyny i nadmiar płynu mózgowo - rdzeniowego, zniszczenia te też są nieodwracalne z ludzkiego punktu widzenia.

To są modlitwy o CUD, do nich jest potrzebna determinacja, wiara i post. Jeśli bracia i siostry w Chrystusie Pan was porusza i zachęca do nich i chcecie to robić, to proszę Was o kontakt. Namiary na mnie są dostępne w dziale KONTAKT z prawej strony. Dopiszę Was wtedy do terminarza modlitwy i postu w sprawie Bianki.
Będzie do niego wgląd w PANELU MODLITWY na podstronie ŁAŃCUCH MODLITWY. Aby tam wejść jest potrzebne hasło, które uzyskacie po kontakcie ze mną. Tam też znajduje się lista osób biorących udział w poście i modlitwie i terminy "dyżurów"

Niech Bóg będzie uwielbiony we wszystkim, w Imieniu Jezusa Chrystusa i w mocy Ducha Świętego. Amen.

„Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie.”
Mt 18:19


Powrót na górę|skomentuj

29
paŹdziernika
2008
Bianka

List do... ciebie

Kochana Córeczko!

Nie jesteś dziełem przypadku.

Twoje pojawienie się na ziemi nie było pomyłką ani niepomyślnym trafem, a twoje życie nie jest wybrykiem natury. Jesteś częścią finezyjnego planu, cennym i doskonałym pomysłem Boga. Bóg zaplanował kiedy i gdzie się urodzisz, wybrał dla ciebie rodziców zanim zostałaś poczęta. On ukształtował cię w łonie matki i jesteś tym, kim On chciał cię uczynić.
To, że w tym momencie oddychasz nie jest kwestią losu czy zbiegu okoliczności. Żyjesz, ponieważ Bóg chciał cię stworzyć! Bóg zaprojektował każdą, najmniejszą część twego ciała. Świadomie wybrał dla ciebie rasę, kolor skóry, włosów i wszystkie inne cechy. Bóg zaprojektował cię w taki sposób, byś była kimś niepowtarzalnym i szczególnym. Określił jakie będziesz posiadała talenty i czym będzie się wyróżniała twoja osobowość.
Bóg miał ważny powód, by cię stworzyć. Ma cel dla twojego życia tu na ziemi, ale nie kończy się on tutaj. Jego plan obejmuje dużo więcej niż czas, który spędzisz na tej planecie. On nigdy nie robi niczego niechcący i nigdy nie popełnia błędów. Nie pozostawił niczego na pastwę losu, lecz wszystko wplótł w swoje zamysły. Bóg nie jest niedbały – On zaplanował wszystko z największą precyzją.
Dlaczego Bóg zadał sobie tyle trudu?
Dlatego, że jest Bogiem miłości. Zostałaś stworzona, ponieważ Bóg cię kocha! Bożą miłość trudno ogarnąć umysłem, ale jedno jest pewne: MOŻNA JEJ CAŁKOWICIE ZAUFAĆ..

Bianeczka



jestem śliczna

fajnie jest spać

„Słuchajcie mnie, domu Jakuba i cała resztko domu Izraela, których noszę od urodzenia, których piastuję od poczęcia! Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił. Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.”
Iz 46:3-4


Powrót na górę|skomentuj

27
paŹdziernika
2008
Bianka

Pies pierwszy raz widzi Daniela

I się bardzo dziwi

Minęły już 3 tygodnie odkąd urodziły się nasze bliźniaki. Daniel jest u babci Basi, która bardzo troskliwie się nim zajmuje. Mały nie sprawia żadnego kłopotu - jak na porządnego noworodka przystało tylko śpi, opróżnia butle z mlekiem i „napełnia” pieluszki. Dziś Danielek był na pierwszym prawdziwym spacerze. Poznał też naszego psa Toffika, a właściwie to Toffi poznał nowego członka rodziny i baaardzo się zdziwił na widok zawiniątka, które wydaje jakieś dziwne głosy.

Daniel na stole w kuchni

U mamy na ramieniu jest OK - Daniel

Jutro rano Bianka będzie miała tomografię główki i punkcję płynu mózgowo-rdzeniowego bezpośrednio z głowy, wykonaną przez neurochirurga. Wczorajsza punkcja zakończyła się niepowodzeniem, płyn był zbyt gęsty od bakterii i produktów stanu zapalnego. Oczekujemy, sądząc po tym co mówi lekarz fatalnych wyników badania mózgu Bianeczki. Ale ja wierzę że te złe wyniki będą na Bożą Chwałę. Aby wszyscy ludzie wokół tej sytuacji zobaczyli, że imię Jezus ma moc, realną moc czynienia cudów i że jest On Panem.

„ A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy”
Hebr. 11:1


Powrót na górę|skomentuj

26
paŹdziernika
2008
Bianka

Choć oczy widza coś innego

Trwamy w wierze

Nasza mała Bianka nadal jest w szpitalu, gdzie przez całą dobę jest z mamą. Z mamą jest jej bardzo dobrze, wyraźnie się uspokoiła, ładnie śpi w nocy i przesypia również większość dnia. Sen w jej przypadku jest bardzo wskazany i potrzebny, bo w jej maleńkim organizmie toczy się straszna walka z chorobą. Mała ma wdrożony nowy lek, który jest bardzo drogi i został specjalnie dla niej zamówiony. Ale bakterie nie dają za wygraną. Stan zapalny opon mózgowych nadal się utrzymuje. W poniedziałek ma być zrobiona tomografia, która wykaże dokładnie w jakim stanie jest mózg naszej dziewczynki...

Trzy tygodnie trwa już walka o życie i zdrowie naszej córeczki. Mimo tego co słyszymy, mimo tego co widzą nasze oczy, mimo różnych sytuacji, które nas otaczają, mimo strasznego zmęczenia i tęsknoty za normalnością stoimy w wierze. Widzimy jaka duchowa walka odbywa się wokół Bianki. Bóg jeden wie, jak ciężko nam jest każdego dnia. Trudno jest wybaczyć lekarzom, do których ma się żal, trudno jest błogosławić tych, który nie dają nadziei na wyzdrowienie Bianki, trudno jest odrzucać po kilkanaście razy w ciągu dnia zwątpienie, niewiarę, trudno dziękować za wszystko, tak jak mówi Biblia. Choroba naszej córki pokazała nam jak wiele nam brakuje do tego, czego Bóg od nas oczekuje. Może to jest nawet ważniejsze w całej tej sytuacji – kształtowanie Chrystusowego charakteru w nas. Nie ma przecież wątpliwości, że Bóg może Biankę uzdrowić w jednej chwili. Ale charakter człowieka, który chce pełnić Jego wolę jest szlifowany czasem całymi latami. A do tego co jakiś czas przychodzą próby, takie egzaminy z tego co się nauczyliśmy. Nasz Pan mówi: „Oto jak glina w ręku garncarza, tak wy jesteście w moim ręku, domu Izraela!" (Jer 18,6)

„Wiedzcie, że Pan jest Bogiem! On nas uczynił i do niego należymy, myśmy ludem Jego i trzodą pastwiska Jego.”
Ps 100:3


Powrót na górę|skomentuj

25
paŹdziernika
2008
Bianka

PROSIMY O MODLITWĘ !!!

"NIE PORZUCAJCIE WIĘC UFNOŚCI WASZEJ, KTÓRA MA WIELKĄ ZAPŁATĘ" (Hbr 10,35)

Z powodu choroby naszej córeczki przeżywamy wiele chwil załamań i wątpliwości. Płaczemy przed Bogiem, wyznajemy naszą niewiarę, prosimy o posilenie mocą z wysokości, o pocieszenie od Ducha Świętego, o Boże prowadzenie w całej tej sytuacji. Nie ustajemy w modlitwach o Biankę, dziękujemy Bogu za nią, za jej życie, prosimy o uzdrowienie - aby wszelkie zmiany w mózgu cofnęły się i żeby wszystko zaczęło normalnie funkcjonować. Nie jest łatwo stać w wierze, ale Słowo Boże mówi „Nie porzucajcie ufności waszej, która ma wielką zapłatę” (Hbr 10,35). Wiemy, że wiele osób modli się razem z nami i ta świadomość dodaje nam sił. Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe modlitwy za nas i naszą dziewczynkę!
Na najbliższe dni mamy szczególną intencję modlitewną: bardzo prosimy o modlitwę, aby Bóg dotknął się ust Bianki i żeby zaczęła ssać i normalnie jeść, bo jest karmiona przez sondę żołądkową. Wiemy, że musi stać się CUD, żeby mała zaczęła ssać, ale wierzymy Słowu Bożemu, które mówi, że Bóg "Czyni wielkie, niezbadane rzeczy i cuda, którym nie ma miary" (Job 9,10) i że „U Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa" (Łk 1,37). Wierzymy, że będziemy oglądać Bożą odpowiedź! Główka Bianki jest taka malutka, a Bóg jest taki potężny i pełen mocy!

„Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: Czy jest dla mnie coś niemożliwego?”
Jr 32:27


Powrót na górę|skomentuj

23
paŹdziernika
2008
Bianka

Daniel już jest „duży”

Wyjście ze szpitala

Danielek wyszedł wczoraj ze szpitala. Jest już  zdrowy. Nie może, leżeć razem z Bianką, bo jest jeszcze chora i mogła by go zarazić. Ze szpitala wyszedł do babci, która dba o niego, karmi, przewija. Daniel je już na jeden raz 85ml mleka, dobrze się „chowa” , rośnie w oczach, mało marudzi i jest szczęśliwym bobasem. Dziś był pierwszy raz na dworze, co prawda tylko zwiedził balkon, ale pół godziny tam posiedział, pobwijany przez kochaną babcię Basię w mnóstwo ubranek.

Daniel na chwilę przed wyjściem

Daniel w kapsule podróżnej



kapsuła podróżna

skafander podróżny

Jesteśmy teraz taką rozkawałkowaną rodziną. Ojciec i najstarszy syn w domu, mama z córeczką w szpitalu, a najmłodszy syn u babci.  Trójka dzieci a każde w innym miejscu. Jak bardzo byśmy chcieli być już razem w domu.

„Oto dzień, który Pan uczynił, Weselmy się i radujmy się w nim.”
Ps 118:24


Powrót na górę|skomentuj

22
paŹdziernika
2008
Daniel

POTRZEBUJEMY CUDU !!!

BIANKA JUŻ w szpitalu NA ARKOŃSKIEJ

Nasza mała córeczka dziś opuściła oddział intensywnej terapii i przyjechała do szpitala na Arkońskiej. Będzie tu dalej leczona antybiotykami, które mają zwalczyć neuroinfekcję. Wreszcie po dwóch tygodniach Bianka jest przy mamie. Wreszcie będzie mogła być noszona na rękach i przytulana. Będzie to jej teraz bardzo potrzebne, bo teraz w życiu Bianki przyszedł czas walki o pełne uzdrowienie z choroby. Drugie badanie USG główki wykazało nieprawidłowości w strukturze mózgu. Zmiany te są najprawdopodobniej spowodowane toksynami, jakie pozostawiły po sobie bakterie zapalenia opon mózgowych. Bianeczka nie ma większości odruchów noworodkowych, nie rusza buzią, nie robi żadnych minek, na wszystko reaguje płaczem. Jeszcze nie wiadomo jak rozległe są uszkodzenia tkanki mózgowej i jakich obszarów dotyczą. Znów modlimy się o CUD. Wierzymy, że Bóg ma moc odbudować to, co jest zniszczone. Bianka potrzebuje cudu, bo rokowania co do jej dalszego rozwoju nie są pomyślne.

Bianka w szpitalu Arkońskim


Wylewamy przed Bogiem łzy, wylewamy przed Bogiem nasze serca. Szukamy Bożej woli w tym, co nas spotkało. Nasze dzieciaczki były od początku upragnione, kochane i wyczekiwane. Każdego dnia modliliśmy się o nie, o ich rozwój, o dobry poród. Bóg dał nam wspaniałe i zdrowe dzieci (oboje dostali 10 punktów w skali APGAR). Teraz modlimy się o łaskę uzdrowienia dla naszej córeczki, a dla nas o dar wiary i bezgraniczne zaufanie, że wszystko jest w Bożych rękach i że cokolwiek będzie to będzie zgodne z wolą Pana.

„Pan stanie się schronieniem uciśnio- nemu, schronieniem w czasie niedoli. Ufać będą Tobie ci, którzy znają imię Twoje, bo nie opuszczasz Panie tych, którzy Cię szukają”
Ps 9:10-11


Powrót na górę|skomentuj

21
paŹdziernika
2008
Bianka na OIOMie

CZEKAJĄC NA BIANKĘ...

braciszek ma się wyśmienicie

Pomimo pobytu w szpitalu Danielek wiedzie życie szczęśliwego noworodka. Na pozór to dzień od dnia się nie różni, ale to tylko na pozór, bo każdego dnia mały rośnie, nabiera siły i rozwija się. Wypija coraz więcej mleka i każdego dnia waży o kilkanaście gramów więcej. Częściej też otwiera oczka i rozgląda się dookoła, a najlepszą porą jego aktywności jest wieczór. Kiedy nie śpi to po prostu leży i wcale nie płacze, nie domaga się szczególnego zainteresowania czy noszenia na rękach. Ogólnie Danielek jest bardzo pogodnym i ufnym dzidziusiem, nawet przy bolesnych zabiegach, takich jak pobranie krwi, płacz nie trwa długo. Wystarczy, że się go przytuli, a zaraz się uspokaja i w ogóle nie pamięta, że coś go bolało. Podobnie bez płaczu przebiega kąpanie i inne zabiegi pielęgnacyjne. A kiedy wieczorem Daniel zasypia to można godzinami w niego patrzeć i jest to chyba lepsze niż najlepszy film w telewizji. Dzięki Ci Boże, że dałeś nam takiego wspaniałego synka!

Przygotowania do kąpieli



w trakcie kąpieli



Po kąpieli



tak słodko śpi że aż żal go budzić

oooo...jaka ta mama ładna

po kąpieli

na brzuchu też jest dobrze

Kiedy patrzę na Danielka śpiącego w moich ramionach, widzę jakim cudem jest człowiek. Nie ma wątpliwości, że Bóg stwarzając człowieka umieścił w nim całą swoją miłość. Ta miłość zaprowadziła Jezusa na krzyż, przyćmiewała ból zadanych Mu ran i pokonała całe zło tego świata. A wszystko po to, żeby ocalić człowieka, którego Bóg tak umiłował...

„Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze.”
1J 4:10


Powrót na górę|skomentuj

19
paŹdziernika
2008
Bianka na OIOMie

Kolejne odwiedziny na OIOMie

Modlitwa za biankę nadal
bardzo potrzebna

Dziś nasze dzieciaczki skończyły 2 tygodnie. Od dwóch tygodni nasze życie napędza troska o zdrowie Danielka i Bianki. Codziennie razem z nami modlą się wierzący chrześcijanie z różnych stron Polski. Choroba Bianki ustępuje, ale dzieje się to bardzo, bardzo powoli. Samo właściwe leczenie potrwa jeszcze przynajmniej 10 dni. Nie wiadomo jeszcze jakie pozostałości mogą być konsekwencją tak ciężkiej infekcji. Bianeczka jest bardzo drażliwa, na wszelkie zabiegi, nawet pielęgnacyjne reaguje płaczem. Dziś zauważyliśmy niepokojący objaw – mała nie ma odruchu ssania, a co gorsza, nawet w ogóle nie otwiera buzi, nawet kiedy płacze (tylko tak kwili przez nosek). Bardzo się o to martwimy. Modlimy się o następny CUD, żeby nasz mała córeczka była w 100% uzdrowiona, żeby nie było żadnych powikłań.

Nasza kochana córeczka Bianka



Bianeczka bardzo potrzebuje naszej bliskości

jest taka biedna

 



W naszym życiu doświadczyliśmy wielu Bożych cudów i tak wielkiej Bożej łaski. Mamy za sobą wiele ciężkich przejść i gdyby nie Bóg to byśmy już pewnie nie żyli. Nie bylibyśmy rodziną, nie byłoby naszych bliźniaków. To takie wyczekane przez nas dzieci, wymodlone, kochane od pierwszych dni ich życia. Tak nam ciężko, że kiedy są już na świecie nie możemy być razem. Przyszła tak ciężka dla nas próba. Domem stał się szpital, a w prawdziwym domu jesteśmy razem (my i starszy nasz synek Nikodem) tylko przez weekend. Czasem brakuje już siły i wytrwałości, przychodzi smutek, przygnębienie i zwyczajna, ludzka tęsknota za bliskimi i za normalnością, która nie wiadomo kiedy nadejdzie.

Dziękujemy Wam za wszystkie modlitwy i słowa otuchy jakie otrzymujemy, dziękujemy za Waszą nieustającą troskę i głęboką wiarę, że ta choroba jest na chwałę Bożą i na świadectwo, że mamy potężnego Boga, który jest żywy, prawdziwy i któremu nieobojętny jest cały ten świat.

„Wy z Boga jesteście (...), gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.”
1J 4:4


Powrót na górę|skomentuj

17
paŹdziernika
2008
Bianka Drogosz