BIANKA WCIĄŻ NA OIOM-ie
potrzebujemy dużo cierpliwości
Nasza mała córeczka ciągle jeszcze przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze mówią, że stan jej jest dobry i wciąż się poprawia. Bianka nadal dostaje antybiotyki, które zwalczają neuroinfekcję. Mała jeszcze miewa stany podgorączkowe, ale większym problemem są biegunki. Prawdopodobnie są one spowodowane lekami, bo jak wiadomo antybiotyki niszczą dobre bakterie w jelitach. Modlimy się, aby Bóg dotykał się Bianki i przywrócił prawidłowe funkcjonowanie jej brzuszka. Im szybciej to nastąpi tym szybciej mała przejdzie na karmienie przez smoczek i będzie wtedy mogła mieć wyciągniętą sondę żołądkową.
kochana Bianeczka
Bianeczka jest bardzo dzielna, ale widać, że takie leżenie wśród rurek jest dla niej bardzo niewygodne, a może nawet bolesne. Kiedy nie śpi kręci się, choć nie ma za dużo swobody ruchów. Cichutko kwili i popłakuje, patrzy przy tym takim żałosnym wzrokiem, że aż by się chciało ją wziąć w ramiona i przytulić. Czujemy się tacy bezradni, bo tylko możemy ją głaskać i pocieszać. Mówimy jej, że jest naszą kochaną dziewczynką, że bardzo ją kochamy, że starszy brat Nikodem i młodszy Danielek czekają na nią z niecierpliwością.
Nasza wizyta na OIOM-ie trwa 20 minut. Kiedy wychodzimy, wiemy, że kiedy nas nie ma przy Biance, Jezus jest stale obecny, przytula ją, koi ból i strach, uzdrawia wszelką chorobę
Niech cię córeczko strzegą aniołowie, niech Boża miłość cię ogarnia, niech modlitwy tulą cię do snu, aż znów będziemy razem.
„Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedli-
wości swojej. ”
Iz 41:10
paŹdziernika
2008

„JA TU WIDZĘ CAŁKIEM ZDROWE DZIECKO”
BIANKA ZDROWIEJE Z DNIA NA DZIEŃ !
Dziś na oddziale intensywnej terapii zastaliśmy naszą córcię obudzoną i patrzącą dookoła swoimi pięknymi oczkami. Widać jeszcze, że leki uspokajające są małej podawane, ale Bianeczka szybko wraca do formy. Kiedy u niej byliśmy przeciągała się i nawet trochę marudziła. Jest jeszcze bardziej ruchliwa niż poprzedniego dnia, wciąż ma założoną sondę żołądkową, cewnik i dojście do wewnętrznej żyły, które służy do podawania kroplówek z antybiotykami. Bianka waży 1800 g, ale już teraz widać, że ma w sobie sporo energii (w przeciwieństwie do Danielka, który jest prawdziwym śpiącym królewiczem).
Lekarz, który nam dziś opowiadał o Biance mówił, że nie zna dokładnie jej historii choroby, bo właśnie wrócił z urlopu. Wie tylko to, co jest napisane w jej karcie i to jaki jest stan obecny. I właśnie ten lekarz stwierdził, że: „Oceniając parametry życiowe, wyniki badań i kondycję pacjentki, ja tu widzę całkiem zdrowe dziecko”. Lekarz zapewnił nas, że neuroinfekcja została opanowana, i że Bianka jeszcze w tym tygodniu opuści OIOM i dołączy do mamy i braciszka w szpitalu na Arkońskiej.
Wymęczona chorobą, ale wracająca do zdrowia
A Danielek jest świetny. To taki śpiący królewicz - myśliciel, prawie wcale nie płacze (no chyba że mu zakładają nowy wenflon). Ciągle patrzy tymi swoimi wielkimi oczyma, "robi dzioby" i non stop ziewa.
Danielek jest świetny
Dziękujemy, po raz kolejny dziękujemy, za wszystkie modlitwy, które zanosiliście za Biankę i za naszą rodzinę. Dziękujemy Bogu za Was i modlimy się, byście otrzymali od Niego wynagrodzenie za wytrwałą ufność i wiarę w Bożą moc i obietnice.
Przez te kilka dni było 1160 odsłon strony. Wejścia na stronę były z 140 miast w Polsce. Prócz tego: USA - 4 , Niemcy - 13 , Wielka Brytania - 4 , Czechy - 1 , Włochy - 1. Za każdymi odwiedzinami była wasza troska i modlitwa. A teraz możemy oglądać Bożą Chwałą. Dziękuje Ci Panie za powrót do zdrowia mojej córeczki.
„Temu zaś, który (...) potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy, temu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen ”
Ef 3:20-21
paŹdziernika
2008

„SMUTEK WASZ W RADOŚĆ SIĘ ZAMIENI” (J 16,20)
BIANKA CZUJE SIĘ LEPIEJ !
Po pięciu długich dniach, po nocach ledwie przespanych, po wielu modlitwach zanoszonych na kolanach za naszą małą Biankę, DZIŚ nastał dzień, w którym usłyszeliśmy słowa, na które tak czekaliśmy: „Jest poprawa, mała sama oddycha, jest bardziej aktywna”.
Jeszcze rano mieliśmy telefon z OIOMu, że wystąpiła anemia, że znów trzeba podać krew. Że potrzebna jest krew matki, by zbadać jej skład i przygotować odpowiedni preparat dla Bianki. Kiedy po południu ją odwiedziliśmy mała oddychała samodzielnie, choć nadal miała rurkę respiratora w razie wystąpienia niewydolności. Karmienie już też odbywa się przez żołądek (przez sondę), ale pokarm jest trawiony, nie zalega w żołądku. Po kolei poszczególne organy Bianki są wdrażane do pracy pod czujnym okiem specjalistów intensywnej terapii. Brak słów, żeby opisać naszą radość, naszą wdzięczność dla Boga za CUD, który uczynił. Czujemy się jakby nasza mała córeczka urodziła się dziś po raz drugi, jakby Stwórca jeszcze raz nam ją podarował. Wiele życzliwych osób podtrzymywało nas na duchu, pocieszało i zachęcało, abyśmy nie tracili wiary. Kiedy umierała córeczka Jaira, Jezus powiedział mu: „Nie bój się, tylko wierz” Dzięki Ci Panie za ogrom Twojej łaski, za ocalenie, za to, że nasz smutek zamieniłeś w radość.
Bianka czuje sie lepiej
DZIĘKI CI PANIE ZA TO, ŻE NASZA BIANKA ŻYJE I ŻE WRACA DO ZDROWIA. WSZYSTKO JEST W TWOICH RĘKACH !
„Nie licznemu wojsku zawdzięcza król swe zwycięstwo, Nie swej wielkiej sile zawdzięcza wojownik ocalenie. (...) Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się Go boją, nad tymi, którzy spodziewają się łaski Jego.”
Ps 33:16,18
paŹdziernika
2008

Kolejny dzień
pomiędzy dwoma szpitalami a domem
Każdego dnia jesteśmy u Bianeczki. Każdego dnia idziemy tam z obawą o to, co usłyszymy od lekarza i z nadzieją, że usłyszymy, że już jest poprawa. Każdego dnia modlimy się nad Bianką. Każdego dnia słyszymy, że potrzeba czasu… Trudno być cierpliwym, trwać niewzruszenie w wierze, trudno nie martwić się. Widzimy naszą małą córeczkę leżącą pośród rurek i rureczek, słyszymy pracę respiratora, dotykamy małych rączek, nóżek, które są posiniaczone i bardzo pokłute . Bianka jest wyciszana lekami po to, by jej mały organizm koncentrował wszystkie siły na walce z chorobą.
Nasza kochana córeczka Bianka
Nasze życie toczy się pomiędzy dwoma szpitalami. Starszy brat Daniela i Bianki, Nikodem jest dzielny, ale tak jak my bardzo chce, żeby wszystko jak najszybciej wróciło do normy. Tęskni za mamą, nie może się doczekać przybycia bliźniaków. Gdyby nie Jezus i siła, którą nam daje, to byśmy chyba powariowali. Martwimy się i przeżywamy smutek, ale wierzymy, że nad tym wszystkim czuwa Bóg i że nic nie odłączy nas Jego miłości. Jezus nas wyrwał z grząskiego błota i postawił nasze stopy na skale, do Niego należy nasze życie i do Niego należy życie małej Bianki.
„To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat ” - Jezus
J 16:33
paŹdziernika
2008

Daniel oznacza
"Moim sędzią jest Bóg"
bliźniaki mają tydzień
Mały Daniel ma się coraz lepiej, ładnie je i zaczął przybierać na wadze. Jeszcze bierze antybiotyki po przebytym zapaleniu płuc, przechodzi też rutynowe badania, które są konieczne z uwagi na wcześniactwo. Leżymy z Danielkiem w jednej sali, gdzie jest łóżko dla mamy i dwa łóżeczka niemowlęce. To drugie czeka na Biankę... Jak na szpital mamy bardzo komfortowe warunki. Oczywiście najlepszy szpital jest gorszy niż własny dom. Codziennie nasza 5-osobowa rodzina budzi się w trzech różnych miejscach i codziennie naszym marzeniem jest, aby jak najszybciej nadszedł dzień kiedy wreszcie będziemy wszyscy razem. Często nie docenia się takich zwykłych codziennych spraw, nawet się ich nie dostrzega w pogoni życia… Aż czasem przychodzi moment, że jakoś lepiej rozumiemy słowo z 1 Tes 5,18 „Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was.”
Daniel smacznie śpi
Daniel to śpioch. Przez pierwsze dni życia sprawiał wrażenie jakby w ogóle nie zauważył, że coś się wokół niego zmieniło. Jakby się jeszcze nie urodził. Trzeba go było budzić do jedzenia, bo inaczej przespałby całą dobę. Rzadko otwierał oczka, a jak już patrzał to jakby gdzieś w dal. Urodzony marzyciel. Dziś Danielek skończył tydzień i wciąż dużo śpi jak na porządnego noworodka przystało. Prawie nie płacze, trochę marudzi ale nie nachalnie. Jest kochany i grzeczny, ale jak jest głodny to już bardzo wyraźnie potrafi to pokazać. Przez sen robi śmieszne minki, może mu się śni, że już jest w domu, a obok śpi jego starsza o 1 minutę siostrzyczka :)
(mama bliźniaków - Dagmara)„Oto dzieci są darem Pana, podarunkiem jest owoc łona. Czym strzały w ręku wojownika, tym synowie zrodzeni za młodu.”
Ps 127:3
paŹdziernika
2008

Trzecia doba na OIOMie
Stan bianki bez zmian
Wydaje się, jakby minęły już całe tygodnie, a nie trzy dni odkąd nasza mała córeczka znalazła się w stanie agonalnym w szpitalu . Już bliżej od śmierci być nie można kiedy ustaje krążenie krwi i oddech... Osiem miesięcy temu Bóg obdarzył Biankę życiem, które w miniony wtorek zaczęło odchodzić z jej małego ciałka. Błagaliśmy Boga o CUD. Modlitwa płynęła z poruszonych serc prosto przed Boży tron. Każda minuta była walką o życie. Bóg w swojej wielkiej łasce ocalił Biankę i wyrwał ją ze śmierci!
Nasza mała córeczka ma świetną opiekę. Panie lekarki są serdeczne, udzielają rzeczowej informacji o stanie zdrowia Bianki. Jeździmy tam codziennie, modlimy się nad małą, mówimy jej, że jest bardzo dzielna, że tak wiele osób się za nią modli, że bardzo ją kochamy i czekamy. Bianka otwiera oczka, na chwilę się budzi (od razu to widać bo na monitorze rośnie tętno), reaguje na łaskotki w nóżkach. Nadal pomaga jej respirator, ale wszystkie organy pracują prawidłowo. Nie można jeszcze mówić o poprawie, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Antybiotyk został trafnie dobrany i działa akurat na te bakterie, które wywołały stan zapalny. Ale przede wszystkim „wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”. (Jk 5,16)
PROSIMY O DALSZĄ MODLITWĘ ZA NASZĄ CÓRECZKĘ !!!
„Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.”
Ef 6:12
paŹdziernika
2008

Bianka na OIOM-ie
"Noc przeminęła, a dzień się przybliżył..."
...a wraz z porankiem myśli wędrują tam, gdzie mała Bianka walczy z ciężką chorobą. Potwierdziło się ropne zapalenie opon mózgowych. Stan jest poważny, ale stabilny. Oddech jest wspomagany pracą respiratora, antybiotyki cały czas krążą w małych żyłkach. Parametry życiowe w normie. Trzeba podać płytki krwi, bo trochę spadła krzepliwość. Wynik USG główki nie wykazuje żadnych wylewów do komorowych mózgu. Chwała Bogu! Nie ma poprawy, ale nie ma też pogorszenia.
Nadal trzeba bardzo modlić się za małą Biankę. Dziękujemy wszystkim, którzy wołają do Pana, wstawiają się, poszczą. Dziękujemy za wszystkie słowa otuchy. To wspaniałe mieć taką duchową rodzinę. Niech Bóg was błogosławi!
NIE PRZERYWAJCIE MODLITWY ONA JEST CAŁY CZAS BARDZO POTRZEBNA NASZEJ CÓRECZCE
„Bóg jest nam Bogiem zbawienia, Pan wszechmocny wybawia od śmierci.”
Ps 68:21
paŹdziernika
2008

Krtyczna sytuacja bianki
bianka jest bardzo chora i przeprowadzka
Od wczoraj Bianka była niewyraźna, wieczorem miała tętno 200/s. Teraz to już wiem że to sygnał alarmowy, ale jeszcze wczoraj ja ani moja żona nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Bianka całą noc płakała, dopiero o 9 rano przyszedł lekarz stwierdził ciężki stan dziecka i zdecydował o przeniesieniu jej i Daniela do innego szpitala. Po czym pielęgniarka zawinęła dzieci w beciki i wszystko co tam miała pod ręką, wzięła je po ręce i sama jedna wsiadła do samochodu osobowego z jakimś "panem Zenkiem" jako kierowcą (!!!!!). Gdy dzieci dotarły do szpitala Akońskiego z Polic (chwała Bogu że nie utknęły w korku) Bianka była w stanie agonalnym, miała kwasicę mleczanową, i ostra niewydolność oddechową, lekarz stwierdził na jej ciele plamy opadowe. Została błyskawicznie zaintubowana i przewieziona karetką do ratowania noworodków na oddział intensywnej opieki w szpitalu dziecięcym na Wojciecha, tylko dzięki błyskawicznej akcji lekarzy z szpitala Akońskiego przeżyła (wtedy też ruszył łańcuszek modlitwy o nią w całym kraju).
Bianka teraz leży na OJOMie, zaintubowana pod respiratorem, jest karmiona sondą żołądkową, zacewnikowana w stanie snu farmakologicznego, dostaje poprzez kroplówkę całe spektrum antybiotyków. Zostało u niej zdiagnozowane ropne zapalenie opon mózgowych. Stan jej jest ciężki ale stabilny. Co do rokowań, jest to dziewczynka, wiec jako noworodek z natury jest silna, była w bardzo dobrej kondycji przed infekcją, nie spadała jej waga, dobrze jadła, no i dalej mimo tego co się dzieje jest w dobrej kondycji (kolor skóry, saturacja krwi itd..). Najbliższy czas pokaże jak będzie reagowała na antybiotyki, ma mieć serię badań które nam coś więcej powiedzą (wyniki będą jutro).
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM OSOBOM KTÓRE MODLIŁY SIĘ O BIANKĘ. DOBRZE JEST MIEĆ BRACI I SIOSTRY W PANU, KTÓRZY W TRUDNEJ CHWILI WESPRĄ MODLITWĄ. PROSZĘ NIE USTAWAJCIE W MODLITWIE BO STAN NASZEJ CÓRECZKI JEST CIĘŻKI I JEST JEJ TO POTRZEBNE.
„...módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”
Jak. 5:16
Moja żonka zainstalowała się z Danielkiem w szpiatalu Akońskim. Fajne siostry, przyjaźni lekarze. Daniel wraca do zdrowia, zaczyna ostro jeść i wykazywać aktywność zdrowego noworodka.
paŹdziernika
2008

Codzienna kąpiel
to nas czeka :)
Nasze dzieciaczki w kąpieli. Jak widziałem w jaki sposób pielęgniarki kąpią bliźniaki, to mnie aż ciarki po plecach przechodziły. Prawdziwy hard-core. Nie wyobrażam sobie siebie, tak trzymającego w jednej ręce namydlonego (śliskiego) 1-dniowego noworodka a drugą go szorującego. Widać i słychać, że im się ten sposób mycia chyba nie za bardzo podoba.
Na szczeście obyło się bez wyślizgnięć, i dzieci czyściutkie trafiły do swoich otulaczków.
Daniel w kapieli
Bianka w kapieli
paŹdziernika
2008

Dziewczynki są silniejsze
Bianka zdrowa a daniel choruje :(
Nie wiedziałem że noworodki-dziewczynki są silniejsze od chłopców, Bianka mimo iż jest mniejsza 2000g (Daniel 2500g). Wyszła dziś z inkubatora w którym pozostał jej braciszekl - ma zapalenie płuc. Pielęgniarki go niewłaściwie odessały z wód płodowych, a na moje monity czemu płacze, marudzi i ciężko oddycha usłyszałem "że tak ma być", lekarz zjawił się 4 godziny!!! po porodzie i dopiero wtedy go porządnie odessali, podłączył go do tlenu, no i takie są tego konsekwencje. Leży i sobie oddycha tlenem, na inkubatorze stoi pudełko co robi "ping", a rączka mu świeci na czerwono (czujnik saturacji). Biedny Daniel. Modlimy się z żonka przyjaciółmi i kosciołem o niego.
Dzieci próbują jeść mleko z butli, ale im to jakoś nie idzie (szczególnie Danielowi), i ciągle im się ulewa. To niejedzenie skończyło sie u obydwu rurką w głowie przez którą, dostają smaczną glukozę, lekarstwa i inne specyfiki.
Daniel w inkubatorze a Bianka w łóżeczku
Bianka w łóżeczu
Już są w śpioszkach i innych ciuszkach. Takie dzidziusie się z nich robią.
paŹdziernika
2008

...I przyjdzie nagle ten dzień jak bóle na brzemienną...
poród
Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. 1 Tes. 5:3
Już dobrze rozumiem przekaz tego Słowa, bo tak to się właśnie odbyło, 4 tyg. przed terminem o godzinie 4 w nocy żonka budzi mnie tekstem: MARCIN WODY ODCHODZĄ - WIEŹ MNIE DO SZPITALA. Ona spanikowana, ja też choć dzielnie trzymam fason, błyskawiczne zabranie tego co pod ręką, i do samochodu. A tego dnia mieliśmy załatwić tyle różnych rzeczy.
No i właśnie 3.10.2008 roku o godzinie 8 rano, urodzili się poprzez cesarskie cięcie, w szpitalu w Policach, bez poważniejszych komplikacji Daniel (wtedy jeszcze Marek) i Bianka. A co do imienia chłopaka, to jak zobaczyłem moją zmarnowaną i dzielną żonkę, to Marek stał się Danielem (bo to był jej typ, ja chciałem Marek). No ale cóż w takiej chwili zupełnie zmiękłem.
Chwilę po porodzie
Bianka
Daniel
Tak wyglądają bliźniaki, są śliczne, i podobne do nas - rodziców (tzn. śliczne tak jak i my:).
paŹdziernika
2008

































