!!! UWAGA !!!
To jest archiwum wpisów do strony Daniel-Bianka.pl

Na stronie Daniel-Bianka.pl znajdują się aktualne wpisy i bieżące informacje.

dni 01.11.2008 - 30.11.2008

Biankę czeka druga operacja

Jesteśmy zmęczeni szpitalem

Bianka przez cały weekend odpoczywała od antybiotyków. Zastanawialiśmy się jak to przebiegnie, czy bakterie w głowie jeszcze są, czy się uaktywnią i czy nie wróci ostry stan zapalny. U tak małego dziecka pogorszenie może przyjść szybko i być bardzo groźne w skutkach. Ale nic takiego się nie stało. Niespodzianką było to, że Bianka w ogóle nie zareagowała na odstawienie antybiotyków, a jej stan ogólny nie budził żadnych zastrzeżeń. Jadła jak do tej pory, spała tyle ile trzeba, nie była niespokojna, nie miała gorączki, słowem nie widać, żeby coś złego zaczęło się dziać. Bardzo nas to cieszy i wiemy, że łaska Boża jest nad Bianką i mur modlitwy chroni naszą córeczkę od ataków choroby.

Nieciekawy jest jednak wynik badania płynu mózgowo-rdzeniowego, który nadal wskazuje na zapalenie. Do tego ostatnia tomografia pokazała, że pomiędzy komorami mózgu powstała niedrożność i płyn nie może swobodnie przepływać. Konieczna jest druga operacja, gdyż w przeciwnym wypadku płyn gromadziłby się w tej komorze i znów powstałby ucisk na mózg. Tak więc już mamy termin wyznaczony na najbliższą środę.

nie ma jak u mamy na kolanach


głębokie spojrzenia

głębokie spojrzenia II

Jesteśmy już bardzo zmęczeni szpitalem. Już taj bardzo chcielibyśmy być w domu razem z naszymi dziećmi. Każdego dnia zanosimy do Pana nasze modlitwy. Gdyby nie Bóg to byśmy się załamali, bo sytuacja jest ciężka sama w sobie a i rokowania nie są najlepsze. Ale „zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani” (2Kor 4,8-9). Wiemy, że się nie poddamy, bo nie leży to w naszej naturze, w naturze nowego człowieka powołanego w nas do bytu przez Jezusa Chrystusa. Nowemu stworzeniu Chrystus przywraca to, co człowiek utracił przez grzech – moc kształtowania rzeczywistości, która jest dookoła. „I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł.” (Rdz 2,15). Jezus przywrócił nam to, co utraciliśmy przez grzech pierworodny. Ale NOWE STWORZENIE to już nie tylko ogrodnik, to ŻOŁNIERZ. Kto się zaciągnął do armii Chrystusa, walczy i zwycięża, bo NIGDY się nie poddaje. W Chrystusie jesteśmy zwycięzcami, „gdyż oręż nasz, którym walczymy (...) ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej” (2Kor 10,4).



„Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie."
Obj 3:21
        


Powrót na górę|skomentuj

30
LISTOPADA
2008
Bianka

Decyzja o przerwie w leczeniu

Wyznajemy Słowo Boże

Dzisiaj zapadła decyzja lekarzy o odstawieniu Biance wszystkich antybiotyków, zarówno tych dożylnych, jak i podawanych do komór mózgowych. Chodzi o to, że przez trzy kolejne dni organizm Bianki ma funkcjonować bez codziennych dawek leków, a po tym czasie będzie zrobione kontrolne badanie płynu mózgowo-rdzeniowego.

Decyzja ta była wynikiem konsultacji lekarzy również z innych szpitali. Stan ogólny Bianki jest dobry - mała ładnie je i przybiera, jest żywa, ruchliwa i kontaktowa. Po prostu jest silna - nie widać ogólnie, żeby jej organizm był osłabiony czy też toczył się jakiś stan zapalny, oprócz tego co ma w mózgu. Stąd decyzja od przerwaniu antybiotyków na 3 dni. Reszta zależy od wyników badania, które będzie zrobione w poniedziałek. Tak więc czekamy pełni wiary, że pozytywny wynik już jest wymodlony. „Taka zaś jest ufność, jaką mamy do Niego, iż jeżeli prosimy o coś według Jego woli, wysłuchuje nas.” (1J 5,14)

dama z foczkami


moje śliczności

córeczka tatusia

Wiemy, że teraz największa bitwa będzie się odbywała w naszych umysłach – bitwa między rozumem a Słowem Bożym. „Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, PRZEŚWIADCZENIEM o tym, czego nie widzimy.” (Hbr 11,1) Nasza wiara opiera się na tym, co mówi Biblia, bo wiara jest RZECZYWISTOŚCIĄ w świecie, którego nie postrzegają zmysły.

Wiara to nie afirmacja, lecz poleganie na Bożych obietnicach. Odkąd istnieje świat diabeł chce, aby ludzie wątpili w Boże Słowo – „Czy rzeczywiście Bóg powiedział...?” Ale nas nauczył Jezus jak walczyć z diabłem: „Napisane jest...” Do przyjęcia uzdrowienia potrzeba tyle samo wiary, co do przyjęcia zbawienia, bo obydwa akty wiary opierają się na prawdzie Bożego Słowa. Nie bój się wyznawać Bożego Słowa. Słowo Boże to miecz ducha, bo ucina wszelkie dyskusje z diabłem. Wiec jeśli on przyjdzie i zapyta: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział...?”, odpowiedz: „Napisane jest...”



„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca."
Hebr. 4:12
        


Powrót na górę|skomentuj

27
LISTOPADA
2008
Bianka

ALARM MODLITWY !!!

"Ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post" (Mt 17,21)

Dzisiejsze wyniki badania wskazują, że leczenie stanu zapalnego nie przynosi pożądanych rezultatów. Bakterie nie reagują na antybiotyki. Stoimy jak Dawid przed Goliatem, o którym wszyscy mówili, że jest silny i niepokonany. Tak też lekarze mówią o bakterii, która jest w główce Bianki. Lekarze rozważają jeszcze jeden antybiotyk, który jednak jest bardzo szkodliwy i dlatego jest rzadko stosowany u dzieci. Czujemy się tacy bezsilni!

PILNIE POTRZEBNA JEST MODLITWA I POST, ŻEBY PRZEŁAMAĆ TĘ TRUDNĄ SYTUACJĘ. PROSIMY O SZCZEGÓLNĄ MODLITWĘ I POST, ŻEBY BAKTERIE SIĘ PODDAŁY I ŻEBY STAŁY SIĘ PODATNE NA DZIAŁANIE ANTYBIOTYKÓW. Powtarzamy za Dawidem: wychodzimy przeciwko wam bakterie w imieniu Pana Zastępów, Boga szeregów izraelskich, „gdyż wojna należy do Pana i On wyda was w nasze ręce” (1Sam 17,47). ODCINAMY CHOROBĘ OD KORZENIA JEJ ŻYCIA, PRZEZ WIARĘ W ZWYCIĘSTWO, KTÓRE JEZUS ODNIÓSŁ PONAD WSZELKĄ CHOROBĄ, NA KRZYŻU GOLGOTY! Słowo Boże mówi: "W Bogu odniesiemy zwycięstwo, On zdepcze wrogów naszych" (Ps 60,14). Ale nie stanie się to bez wysiłku – do zwycięstwa potrzebna jest Dawidowa determinacja i odwaga. Dziękujemy, że w tej walce staniecie z nami.

Z ostatniej chwili: Lekarze zdecydowali, że jeszcze przez dwie doby utrzymają leczenie dokomorowe dotychczasowym antybiotykiem. Po tym czasie będzie zrobione kolejne badanie płynu, które wykaże, czy bakteria poddała się leczeniu. Dostaliśmy więc od Boga dwie doby na walkę.

Wierzymy w zwycięstwo „ Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.” (1 Jan. 5:4)

Prosimy o przekazanie tej prośby o modlitwę Waszym znajomym - chrześcijanom.



„Ci, którzy ufają Panu, są jak góra Syjon, która się nie chwieje, lecz trwa wiecznie. Jak Jeruzalem otaczają góry, tak Pan otacza lud swój TERAZ i na wieki."
Ps 125:1-2
        


Powrót na górę|skomentuj

25
LISTOPADA
2008
Bianka

Drodzy Przyjaciele Bianki!

aktualne intencje do modlitwy

Dokładnie pamiętamy ten dzień kiedy życie naszej córeczki dosłownie „zawisło na włosku”. Trudno to sobie wyobrazić, że tak szybko może postępować choroba, że w ciągu kilku godzin zdrowe, żywotne dziecko może znaleźć się w agonii. Od tamtego dnia rozpoczęła się nasza walka, która trwa do dziś. Sytuacji załamań i kryzysów było przez ten czas bardzo dużo. Nie raz zastanawialiśmy się dlaczego to wszystko się stało, komu potrzebne jest takie cierpienie malutkiego dziecka, czy możliwe jest by choroba Bianki była wolą Bożą. Nie było niemalże godziny, żeby nasze myśli nie były przy Biance. W domu życie zatrzymało się 3 października. Wszystkie nasze wysiłki zmierzają do tego, żeby wygrać z ciężką chorobą naszej córeczki.

Wiemy, że choroba nie jest wolą Bożą dla żadnego człowieka. Żaden dług nie może być spłacany dwa razy i żadna, nawet najcięższa zbrodnia nie może być karana dwukrotnie.  Dziękujemy Jezusowi, że On spłacił nasze długi. Rozumiemy Słowo Boże  DOSŁOWNIE, czyli tak jak jest napisane, że „On nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie (...) Ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy ULECZENI” (Iz 53,4-5) Dziękujemy Bogu, że mamy przywilej jako wierzący rodzice powoływać się na te prawdy w życiu naszej córeczki. Świat fizyczny jest poddany zabójcy, ale my dalej trzymamy się Bożego Słowa DOSŁOWNIE, które mówi: ”W imieniu moim demony wyganiać będą, (...) na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją” (Mk 16,17-18) i jeszcze: „Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam” (Mk 11,24). Podobnych wersetów jest w Biblii bardzo dużo. To wszystko pokazuje nam, że chrześcijaństwo to nie bierność, to nie postawa typu: no to teraz, to ja już wszystko dostanę od mojego Boga. Bóg chce, abyśmy byli wojownikami, abyśmy nie zgadzali się z tym, co nas otacza, abyśmy zmieniali rzeczywistość. Po to zostaliśmy powołani do Bożego Królestwa.

Nigdy nie zgodzimy się z chorobą naszej córeczki. Bianka urodziła się zdrowa i Bożą wolą jest, aby była zdrowa  Nie poddamy się, aż zwyciężymy. Dziękujemy Wam, że w tej walce jesteście z nami. Od pierwszego dnia choroby Bianka jest nie tylko obstawiona antybiotykami, ale Waszymi codziennymi modlitwami. To Wy dajecie jej siłę do codziennej walki. To Waszym modlitwom zawdzięczamy, że Bianeczka je, rośnie i jest taka dzielna. To dlatego jest taka fajna i kontaktowa, a jej kondycja fizyczna zadziwia nie tylko nas, ale też lekarzy. TO DZIĘKI WASZYM MODLITWOM BIANKA BĘDZIE W 100% UZDROWIONA NA BOŻĄ CHWAŁĘ. BĘDZIE ŻYŁA DLA BOGA I BĘDZIE JEMU SŁUŻYĆ.

"powłóczyste" spojrzenia Bianeczki


Bianeczka

z mamą i bratem

Jesteście tak potrzebni Biance, jesteście tacy dla niej ważni. To Wasza determinacja i ufna odwaga, z którą codziennie stajecie przed Bożym tronem zmienia życie Bianki i nasze życie. To Wasza bezustanna modlitwa przemienia rzeczywistość! Jesteście Wojownikami według Bożego serca! Jesteście dla nas wielkim błogosławieństwem i dziękujemy zawsze Bogu za każdego z Was. Wiemy, że przyjdzie taki dzień, w którym Bianka sama podziękuje Wam wszystkim za tę wygraną walkę o jej życie i zdrowie.

Aktualne intencje modlitwy



„Gdyż trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących."
1Tm 4:10    
   


Powrót na górę|skomentuj

23
LISTOPADA
2008
Bianka

Dyżury w szpitalu

Przed nami kolejny weekend

Od pewnego czasu na przemian „dyżurujemy” przy naszej córeczce. W nocy w szpitalu jest tata, a rano przyjeżdża mama i siedzi aż do wieczora do kąpieli. Zauważyliśmy, że Bianka lepiej przesypia noce właśnie przy tacie niż przy mamie. Przy mamie budzi się co 1,5-2 godziny i lubi sobie pomarudzić, bo mama zawsze wstanie, weźmie na ręce, ukołysze. Tata tylko głaszcze i uspokaja więc Bianka doszła do wniosku, że nie warto płakać w nocy i śpi spokojnie. To jej słodka tajemnica skąd wie które z rodziców zostaje, żeby z nią spędzić noc.

W dzień dzieją się różne rzeczy. Ostatnio zaczęła przychodzić do Bianki pani rehabilitantka, która masuje rączki i buzię i pokazuje różne ćwiczenia. Bianka lubi sobie pomarudzić dla zasady, ale generalnie nie sprzeciwia się takiej gimnastyce. Najbardziej nie lubi leżeć na brzuchu, bo wtedy nic ciekawego nie widać i w ogóle nie wiadomo co zrobić z głową. Ale leżenie na brzuszku jest bardzo potrzebne, żeby Bianka ćwiczyła unoszenie główki. Jest tylko jeden przypadek kiedy Bianka lubi leżeć na brzuchu – kiedy jednocześnie leży na brzuchu mamy. Wtedy to nawet można pospać kiedy jest się tak przytuloną i wsłuchaną w bicie serca mamusi. Nic mamy nie zastąpi, nawet najpiękniejsza sala szpitalna i najmilsza ciocia pielęgniarka.

Bianka sobie gada

Niektórzy mali pacjenci też leżą tu ponad miesiąc, a inni już swoje przeleżeli i wychodzą do domu. Co tu kryć – z zazdrością patrzymy jak zamykają się za nimi drzwi oddziału. Myślimy: kiedy przyjdzie nasza kolej? W szpitalu życie toczy się utartym rytmem. Czasem jak dużo się dzieje, to czas płynie szybciej. A póki co przed nami kolejny spokojny weekend...



„Skąd wezmę siłę, abym jeszcze wytrwał? Do jakiego kresu mam cierpliwie czekać?"
Job 6:11
         


Powrót na górę|skomentuj

21
LISTOPADA
2008
Bianka

Daniel i Bianka, czyli...

Różni jak bliźnięta

Z każdym dniem nasze dzieciaczki rosną i zmieniają się. Oczywiście więcej zmian dostrzegamy u Daniela, którego widujemy tylko od czasu do czasu. Z Bianką jesteśmy stale i widzimy tylko to, że czasem ma ona lepszy, a czasem gorszy dzień. Daniel w porównaniu do siostrzyczki jest wielki i okrągły. Waży prawie 4 kg, a Bianeczka 2,5 kg. Wypija na raz „podręcznikową” porcję mleka i właściwie to jest jego podstawowe zajęcie każdego dnia. Bianka czasem już dorównuje bratu apetytem, co nas bardzo cieszy biorąc pod uwagę, że jeszcze 2 tygodnie temu karmiliśmy ją strzykawką.

Daniel jest bardziej leniwy i „wyluzowany”, budzi się z wielkim płaczem tylko kiedy jest głodny i zaraz po jedzeniu zasypia. Bianka raczej nie nachalnie marudzi kiedy zbliża się pora karmienia, a każdą porcję mleka je długo i z „namaszczeniem”. Może dlatego nie wie co to kolka, w przeciwieństwie do braciszka, który cierpi na tę dolegliwość wieku niemowlęcego.

Bianka dużo częściej ma okresy czuwania. Jest to na pewno związane z całą masą zabiegów, a przede wszystkim bolesnych zastrzyków, które postawiłyby na nogi nawet największego śpiocha. Zadziwia nas, że nasza córeczka tak żywo reaguje na naszą obecność. Kiedy nie śpi, patrzy swoimi wielkimi oczkami tak przenikliwie i uważnie jakby chciała wszystko dokładnie obejrzeć. Reaguje też na nasze głosy. Bardzo lubi jak się do niej mówi i wtedy odpowiada takim fajnym mruczeniem. Czasem jak leży spokojnie i się do niej zacznie mówić, to aż się zaczyna kręcić z zadowolenia, a kiedy się odchodzi od łóżeczka to zaczyna marudzić. Jak widać Bianka jest bardzo towarzyska i kontaktowa.

Daniel z mamusią i starszym bratem w tle

fajniutki Daniel

Danielek jest zupełnie inny. U niego otwarte oczka są rzadkością. Często się zdarza, że kiedy wpadamy z wizytą do dziadków nasz synek nawet na nas nie spojrzy. Właściwie jest mu wszystko jedno kto nosi go na rękach, kto go karmi i przewija, byleby brzuch był pełny i wszystko toczyło się ustalonym rytmem. Danielek wiedzie więc życie szczęśliwego niemowlaczka, za co jesteśmy wdzięczni babci Basi i dziadkowi Januszowi, którzy z pełnym poświęceniem troszczą się o wnuka. Daniel uwielbia się kąpać, w przeciwieństwie do Bianki, która nie znosi kąpieli.


Daniel i Nikodem

Daniel z mamą

Nasze bliźniaki są jak widać całkiem różne. Chyba jedyne co mają podobne do siebie to oczy, noski i usta. No i jeszcze jasne włoski, które są po starszym bracie, bo my, oboje rodzice jesteśmy szatynami. Czasem zastanawiamy się co nasze dzieciaczki sobie „myślą” o nowym życiu, czy pamiętają siebie nawzajem z czasu beztroskiego życia przed narodzeniem. Podobno bliźniaki czują ze sobą jakiś szczególny rodzaj więzi.

Wierzymy, że za jakiś czas Daniel i Bianka będą razem się bawić, raczkować, biegać, rozmawiać, a potem razem pójdą do szkoły. Wierzymy, że choroba Bianki i związane z nią trudne doświadczenia, będą wspominane jedynie jako świadectwo Bożej miłości i tego, że „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki” (Hebr 13,8)



„Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi. I zanim zawołają, odpowiem im i podczas, gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham"
Iz 65:23-24   
   


Powrót na górę|skomentuj

19
LISTOPADA
2008
Bianka

Szpitalne życie...

Wierzymy wbrew rokowaniom

Nasze bliźniaki skończyły 6 tygodni. Już półtora miesiąca tkwimy w szpitalu, zawieszeni pomiędzy porodem a wyjściem do domu. Tęsknimy za Danielem, którego prawie nie widujemy, bo cały czas spędzamy przy Bianeczce, albo siedząc razem, albo na zmianę. W szpitalu życie toczy się ustalonym rytmem. Do południa są wizyty lekarskie, zlecone badania i konsultacje. Po południu już wiele się nie dzieje. Jedyne co jest stałe to leki i kroplówki. Leczenie wymaga czasu. Bianka jest obstawiona bardzo silnymi antybiotykami. Ostatnie badania wykazują, że płyn mózgowo-rdzeniowy jest już czystszy. Poza tym ciśnienie płynu jest w normie, a więc mózg nie jest narażony na uciski. Niestety niepokojący jest obraz tomografii komputerowej mózgu, który pokazuje rozmiar zniszczeń jakie zrobiły bakterie w główce Bianki. Większa część mózgu jest zniszczona, stąd prawdopodobnie Bianka ma problemy z otwieraniem buzi, albo z zamykaniem oczu. Wszystkimi czynnościami ciała steruje mózg, a jeśli jest on w pewnych obszarach zniszczony to nie wszystko działa poprawnie.

jedna wielu codziennych kroplówek

Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Lekarze zgodnie ze swoją wiedzą medyczną informują nas, że nawet jeśli Bianka zostanie całkowicie wyleczona z paskudnego zapalenia bakteryjnego, to rozmiar zniszczeń wskazuje, że będzie ona niesprawna ruchowo, a do tego głęboko upośledzona. Ale nawet lekarze nie mówią, że sytuacja jest beznadziejna – tworzymy zgrany „zespół”: lekarze prowadzą leczenie, Bianeczka walczy z bakterią, a my, rodzice i Wy, wszyscy Przyjaciele naszej córeczki – każdego dnia modlimy się o cud!

Na pewno każdy z nas słyszał o niejednym cudzie i może nawet widział niejeden cud. Wierzymy, że cudowne uzdrowienia są realne, bo wiemy Kto za tym stoi. Wierzymy, że WYKONAŁO SIĘ odkupienie grzechu pierworodnego, który był prapoczątkiem wszystkich chorób. Przez śmierć Jezusa Chrystusa przychodzi zbawienie, czyli wyleczenie ducha, ale nie tylko! Dzieło odkupienia było pełne i stąd wiemy, że w krzyżu Jezusa mamy też wyleczenie ciała z chorób. To jest prawda, która ma 2000 lat. I nadzieja w niej pokładana nie może zawieść! Choroby są na świecie bo świat został poddany szatanowi i jego sługom, dlatego on walczy, by jak najdłużej gnębić ludzi tu na ziemi.

I gnębi również wierzących, a może nawet przede wszystkim wierzących. Dlatego przeciwności są naprawdę ogromne - Bianka załapała ostatnio rotowirusa, a mama Bianki wirusowe zapalenie oczu, które powoduje, że właściwie niewiele widzi i tak ma podobno być przez 3 miesiące (!) bo tyle może ten wirus się utrzymywać.


Bianka

Bianka

Biblia mówi, że „Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie" (1J 3,8) Diabeł robi wszystko, żeby zaciemnić prawdę o krzyżu w sercach wierzących. Przyzwyczailiśmy się do chorób jako do czegoś normalnego, czasem tłumaczymy sobie i innym, że może tak ma być, że może Bóg nie chce nas uzdrowić, że wystarczy nam jak jesteśmy zbawieni. NIE PO TO PRZELANA ZOSTAŁA DROGOCENNA KREW BOŻEGO SYNA! OFIARA JEZUSA NIE JEST NIEKOMPLETNA! Możemy z krzyża przyjąć NIE TYLKO zbawienie, możemy W PEŁNI przyjąć to, co tam się wykonało. I wierzymy, że nie będzie zawstydzony NIKT kto pokłada nadzieję w odkupieniu całego grzechu ludzkości i całego zła które od tego pochodzi, odkupieniu które mamy przez krew naszego Pana Jezusa Chrystusa.



„Ja jestem drzwiami dla owiec. (...) Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały. Ja jestem dobry pasterz"
J 10:7,10 
   


Powrót na górę|skomentuj

17
LISTOPADA
2008
Bianka

Znów złe wieści

bAKTERIA NIE PODDAJE SIĘ

Znowu przeżywamy ciężki czas. Leczenie Bianki stanęło w martwym punkcie. Wyniki badań pokazują, że bakteria, z którą walczymy nadal nie została opanowana. Wskaźniki w płynie mózgowo-rdzeniowym pogorszyły się w stosunku do tych sprzed tygodnia. Tomografia pokazuje ogniska ropne w mózgu, do których antybiotyk jeszcze nie dotarł. Obecne leczenie trwa już 3 tygodnie. Antybiotyk musi być zmieniony na inny, ale problem polega na tym, że na tę konkretną bakterię niewiele jest skutecznych antybiotyków. Lekarze podjęli decyzję o podawaniu antybiotyku prosto do przestrzeni komorowych w mózgu – to po to, żeby leczyć ogniska ropne. Lekarze robią co mogą, ale sytuacja jest poważna, bo niewiele można już zrobić. Mówią, że trzeba być gotowym na wszystko. Jeśli bakteria nie zareaguje na nowy antybiotyk zapalenie może się rozprzestrzenić...

Modlimy się o Biankę, a naszym pragnieniem jest aby żyła i była w pełni zdrowa. Jej życie jest w rękach Boga. Nasza córeczka urodziła się z Jego woli i po to aby spełnić tę wolę w planie jaki Bóg przygotował dla jej życia. Jej życie należy do Boga, tak jak życie każdego z nas. Bóg ma moc uzdrowić Biankę, ale ma też prawo zawołać ją do siebie. Modlimy się, by w życiu Bianki wypełniła się Boża wola. Nie wszystko potrafimy zrozumieć, ale uznajemy Boże plany za najlepsze i ścieżki jakimi nas prowadzi za najwłaściwsze dla naszego życia. Tu na ziemi jesteśmy tylko przechodniami. Bóg przeznaczył nas do lepszego życia w całkiem nieodległej przyszłości. Życia, którym nie będzie już chorób, smutku i łez, gdzie będzie wieczne panowanie Chrystusa i gdzie Bóg będzie mieszkał między ludźmi, którzy tu na ziemi odpowiedzieli wzajemnością na Jego miłość.



„Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze."
Iz 55:8-9
   


Powrót na górę|skomentuj

14
LISTOPADA
2008
Bianka

Atak na rodzinę

Pokuta i konsekwencje

w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony. w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony. w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony. w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony. w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony. w budowie - roboczy tekst - wypełnienie strony.



„A Jezus, odezwawszy się, rzekł mu: Co chcesz, abym ci uczynił? A ślepy odrzekł mu: Mistrzu, abym przejrzał. Tedy mu rzekł Jezus: Idź, wiara twoja uzdrowiła cię. I wnet odzyskał wzrok."
Mk 10:51-52
 


Powrót na górę|skomentuj

13
LISTOPADA
2008
Bianka

Minął tydzień w nowym szpitalu

Bianka odpoczywa po operacji

Bianeczka ma się dobrze. Dużo śpi, sporo je, prawie nie płacze. Wszelkie wyniki badań są w porządku. Na głowie nasza dziewczynka ma „zamontowany” zbiorniczek, przez który lekarz neurochirurg odciąga nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego. Jest to rozwiązanie doraźne, bo takie odciąganie musi być robione codziennie i tylko w warunkach szpitalnych. Główka Bianki jest za duża jak na jej całościowe „wymiary”, ale dzięki codziennym zabiegom nie będzie się powiększać.

Modlimy się, żeby płyn zaczął się normalnie wchłaniać, co z ludzkiego punktu widzenia jest niemożliwe. Uszkodzenia wchłaniania są nieodwracalne, tak przynajmniej twierdzi medycyna. Drugą naszą modlitwą jest, aby ustąpiło porażenie nerwu twarzowego Bianki. To takie intencje na teraz. Wciąż potrzebujemy CUDU. Nie jest łatwo mieć niezachwianą wiarę, kiedy dziecko leży w szpitalu już ponad miesiąc. A w domu czeka łóżeczko i wszystko przygotowane na przybycie upragnionych bliźniaków...

Bianka zna tylko szpitale, a odkąd się urodziła jedynym wyjściem na świeże powietrze było przejście z budynku do karetki i z karetki do budynku... Codziennie z wiarą przynosimy naszą córeczkę i kładziemy u stóp Jezusa. Chcemy by Bianka była zdrowa w 100%, taka jaka się urodziła.



„A Jezus, odezwawszy się, rzekł mu: Co chcesz, abym ci uczynił? A ślepy odrzekł mu: Mistrzu, abym przejrzał. Tedy mu rzekł Jezus: Idź, wiara twoja uzdrowiła cię. I wnet odzyskał wzrok."
Mk 10:51-52
 


Powrót na górę|skomentuj

11
LISTOPADA
2008
Bianka

Bianka już po operacji !

 

Nasza dzielna córeczka pomyślnie przeszła operację. Odbyła się ona w piątek wieczorem i już w sobotę rano Bianka wróciła na oddział pediatryczny. My wróciliśmy do szpitala około 15.00. Zastanawialiśmy się troszkę z obawą w jakim stanie ujrzymy naszą córeczkę. Ale Bóg był dla nas łaskawy! Z Bianką było wszystko dobrze! Pielęgniarki mówiły, że trochę płakała i marudziła, ale kiedy już przy niej byliśmy OD RAZU się uspokoiła, mimo, że nawet nie otworzyła oczu.

Myślę, że Bianka wiele czuje z tego co się dokoła niej dzieje. Jakimś nieznanym nam sposobem wyczuwa, że taka walka odbywa się o jej życie i zdrowie. Jest naprawdę bardzo silna - posilona przez Pana z powodu wszystkich modlitw, jakie są za nią zanoszone. To naprawdę nie ta sama Bianka, co dwa tygodnie temu! Widzimy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że to, co się nasłuchaliśmy co do rokowań na przyszłość, to będzie tylko mówione jako świadectwo cudownego Bożego działania. Biblia mówi: "Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją, nad tymi, którzy spodziewają się łaski Jego" (Ps 33,18). I tak jest rzeczywiście, bo Bóg jest WIERNY i ODPOWIADA na modlitwy tych, którzy spodziewają się łaski Jego. I na własne oczy widzimy jak powoli przychodzi uzdrowienie Bianki.

Tomografia wykazała uszkodzenie mózgu, rozmiękczenie (dziury) tkanki mózgowej. Jest to napisane w kilku różnych dokumentach szpitalnych. Ale stoimy w wierze i modlimy się do ŻYWEGO BOGA!!! I widzimy jak Bianka się zmienia, jaka jest fajna i spokojna, jak na nas patrzy, jak słodko się przeciąga, jak pije mleko z butelki. I wierzymy, że będzie CORAZ LEPIEJ z każdym dniem! A Bóg nas pociesza i podnosi na duchu, sprawia odnowę. I uczy nas modlić się z wiarą, w autorytecie Imienia Jezus, dziękować za to, co nas spotkało, a przede wszystkim ufać,  bezgranicznie Jemu ufać. Bo nasze życie i życie naszych dzieci NALEŻY DO BOGA. I żadną „troskliwą zapobiegliwością” nie jesteśmy stanie przywrócić Biance zdrowia. Ale Bóg, którego znamy, ma moc „daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy". Amen.



„ Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym"
2Kor 1:3-4


Powrót na górę|skomentuj

09
LISTOPADA
2008
Bianka

Czekamy na operację

a Bianka od rana na czczo

Czekamy na operację naszej dziewczynki. Miała być zabrana koło południa a tu już się zbliża godzina 16-ta. Ja coś tam sobie dłubie na kompie a moja żona odsypia na krawędzi łóżeczka. Jak ten czas powoli płynie... Bianka po operacji będzie przez dobę na oddziale intensywnej terapii. My ten czas – do jutra, spędzimy w domku.

chwila odpoczynku w ciężkim dniu

Po całodziennym oczekiwaniu około godziny 19-tej nareszcie upragniona wiadomość - Bianka jedzie na zabieg. Nasza cierpliwość została wynagrodzona. Gdy dojechaliśmy na blok operacyjny, wspaniałe panie, które tam pracują nazwały Biankę Calineczka.

droga na blok operacyjny



„ Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją"
Jer 29:11


Powrót na górę|skomentuj

07
LISTOPADA
2008
Bianka

Daniel rośnie jak na drożdżach
Bianka szykuje się do operacji

Nowe obawy i nowa walka

Nasz synek Daniel cały czas „mieszka” u dziadków. Pod troskliwym okiem babci Basi Danielek chowa się doskonale, jest zdrowy, pałaszuje coraz większe ilości mleczka i rośnie jak na drożdżach. Jest ulubieńcem całej rodzinki (przywilej najmłodszego :) Jedyną smutną rzeczą jest to, że my-rodzice i starszy brat Nikodem nie mamy wielu okazji, żeby go odwiedzać. Mama siedzi przy Biance w szpitalu, tata pracuje, a Niko chodzi do szkoły. Za każdym razem kiedy widujemy Daniela stwierdzamy, że jest coraz większy i coraz fajniejszy, robimy mu kilka fotek na pamiątkę i żałujemy, że nie dane jest nam być razem... Bóg uczy nas cierpliwości i czekania. Chyba nie ma dnia kiedy nie zastanawiamy się jak długo jeszcze to potrwa? Kiedy nadejdzie TEN DZIEŃ gdy zabierzemy wszystkie nasze dzieci i zamieszkamy w domu? Kiedy będziemy mogli pójść na wspólny rodzinny spacer? I modlimy się, żeby TEN DZIEŃ nadszedł jak najszybciej...

Danielek ma niesamowite oczy

miny Daniela


Danielek

Danielek

W szpitalu Bianka ma bardzo dobrą i fachową opiekę. Ciągle jeszcze bierze antybiotyk, aby do końca wyleczyć zapalenie opon mózgowych. Ale to już zostało zwyciężone, dzięki Bożej łasce, która daje nam dobrych lekarzy i dobre lekarstwa dla Bianki. Teraz problemem jest wodogłowie. Jutro nasza kochana, dzielna córeczka będzie miała zabieg operacyjny wstawienia specjalnego zbiorniczka do odprowadzania płynu mózgowo-rdzeniowego z główki Bianki. Jest to konieczne, aby zlikwidować ciśnienie w głowie, które powoduje rozpychanie mózgu i nadmierny rozrost czaszki. Zabieg nie jest skomplikowany, ale wiadomo, że potrzebna jest ochrona modlitwy, bo jest to operacja w pełnej narkozie. Przez dobę po operacji Bianka będzie na oddziale intensywnej terapii pod kontrolą lekarza anestezjologa. Powierzamy z ufnością naszą córeczkę Bogu. Wszyscy, którzy się wraz z nami modlą, wraz z nami przynoszą naszą dziewczynkę przed Boży tron – tam gdzie jest kochający, dobry i łaskawy Tatuś Bianki. Dzięki Jezusowi mamy przystęp do tronu łaski i śmiałość prosić o zmiłowanie, o uzdrowienie dla Bianki, o życie w całej doskonałości jej ciała, które Bóg stworzył i kształtował od poczęcia i z którym przyszła na świat. Będziemy nadal się modlić, nie spoczniemy, będziemy nadal walczyć aż do zwycięstwa!

Bianka drugi dzień je butelkę i fajnie jej to wychodzi




Bianka zjada butelkę

Bianka zjada butelkę

JA WIERZĘ W CAŁKOWITE UZDROWIENIE MOJEJ CÓRECZKI. NIE ZGADZAM SIĘ NA ŻYCIE DLA NIEJ Z RURKAMI W GŁOWIE, KOMPLIKACJAMI ITD....PANIE, KRÓLU, OKAŻ SWOJĄ PRZYCHYLOŚĆ NAD BIANKĄ.

„ Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu."
Flp 4:6


Powrót na górę|skomentuj

06
LISTOPADA
2008
Bianka

Bóg wysłuchuje modlitw swego ludu !!!

Bianka w nowym miejscu

Wczoraj nasze bliźniaki skończyły miesiąc. Dla Bianki był to bardzo ciężki miesiąc. Cudem wyrwana ze śmierci przeszła już wiele bolesnych zabiegów, przeżyła wiele stresów. Dziś została przeniesiona do szpitala przy Unii Lubelskiej. Jest to już czwarty szpital, w którym się znalazła odkąd przyszła na świat. W nowym szpitalu Bianka będzie miała zrobiony zabieg, który usunie nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego z jej główki. Zaburzone krążenie płynu jest przyczyną różnych dolegliwości ze strony układu nerwowego – mała nie ma większości odruchów noworodkowych, rączki i nóżki są nadmiernie usztywnione, podobnie buzia, której Bianka nie otwiera nawet podczas płaczu. Modlimy się cały czas o jej zupełny powrót do zdrowia. Stoimy przed Bogiem niczym królowa Estera przed królem i prosimy, aby mocą Boskiego nakazu zmienione zostały „wyroki” jakie choroba naszej córeczki wydała na całe jej życie. Estera znalazła łaskę u króla i jej prośba została spełniona, choć sytuacja wydawała się beznadziejna. Wierzymy nie tylko my, ale i wielu braci i wiele sióstr, którzy z ufnością przychodzą do Króla i proszą o łaskę uzdrowienia dla Bianki.

Dziś Bóg wysłuchał modlitw – Bianka zaczęła ssać mleko z butelki! Jest to CUD, o jaki prosiliśmy, bo Bianka utraciła odruch ssania przez chorobę. Przez 3 tygodnie była karmiona sondą, bo nie było innego sposobu, żeby ją żywić. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, żeby nauczyć małą ssać. Bianka nie otwiera buzi jak inne głodne niemowlęta, ale kiedy już jej się wciśnie smoczek, bez problemu zaczyna ssać i połykać! To oznacza, że już ta jedna „rzecz” w jej główce została naprawiona. To jest wspaniałe, że można zobaczyć jak Bóg działa. Jak przychodzi i dotyka się spraw beznadziejnych, jak je zmienia - w odpowiedzi na wytrwałe wołanie swojego ludu. Wierzymy, że będziemy widzieć następne CUDA. Bóg chce objawiać swoją potęgę i moc. Robił to od początku świata, czynił przez Jezusa Chrystusa i nadal czyni mocą Ducha Świętego.

Bianka czuje się lepiej - ostatnie momenty w szpiatlu na Akońskiej



następny, już czwarty szpital

Bianka i jej różne "zabawki"

„ I objawi się chwała Pańska, i ujrzy to wszelkie ciało pospołu, gdyż usta Pana to powiedziały."
Iz 40:5


Powrót na górę|skomentuj

04
LISTOPADA
2008
Bianka

Kryzys i przeciwności

Jak ciężko mieć wiarę

W naszym życiu nastąpił czas próby. Stan zdrowia Bianki pomimo pobytu w szpitalu i dobrej opieki pogorszył się. Przez długi weekend nastąpił znaczny przyrost wodogłowia, a przez to nastąpił nacisk płynu na mózg, co wywołało różne bardzo nasilone skutki neurologiczne. Do tego moja żona zachorowała na silne zapalenie spojówek, a mnie dopadł rodzaj nieprzyjemnej grypy żołądkowej. W zeszłym tygodniu po konsultacji u neurochirurga, Bianka miała być przyjęta do innego szpitala na operacje likwidującą skutki wodogłowia. Ale gdy pojechałem dzisiaj dogadać procedurę przekazania córeczki, jak "cios młotem" uderzyła mnie wiadomość, że w piątek zamknięto oddział intensywnej terapii dla dzieci, ze względu na problemy ze sprzętem (brak respiratorów dziecięcych - 3 na cały wielki szpital obsługujący Szczecin i województwo zachodniopomorskie). Anestezjolodzy odmówili wykonywania opieki na dziećmi gdyż nie mogą im zapewnić właściwych standardów. Okazało się, że protest anestezjologów jest w całym mieście więc wykonanie zabiegu gdzie indziej nie wchodziło w grę. Pozostało tylko przewieźć Biankę do innego miasta na operację.

Te wiadomości mnie w pierwszym momencie dobiły. Pojawiło się zwątpienie, myśli o co tu chodzi, gdzie jest mój Bóg, przecież tyle osób się modli za Biankę. Gdzie ten ratunek i uzdrowienie!!!!!! Same uciski. Od miesiąca w szpitalu, każde dziecko gdzie indziej  - Daniel u babci, Nikodem ze mną w domu, a Bianka w szpitalu. Chorujemy, jesteśmy wymęczeni, a tu do tego jeszcze to, że nie wiem jak pomóc mojej córeczce. Jej sytuacja z godziny na godzinę ulegała drastycznemu pogorszeniu - nie spała z bólu od kilkunastu godzin, przestała jeść i łykać, nie zamykała oczu, miała drgawki. KOSZMAR.

Poszedłem z tym wszystkim do Pana. Siedziałem w samochodzie i modliłem się, prosząc Boga o wparcie i posilenie, wypełnianie mnie wiarą, która uciekła ze mnie jak z dziurawego wiadra. I Pan odpowiedział, dając mi najpierw słowo, którego się uchwyciłem. Niedługo potem, tak się sytuacja potoczyła, zaistniały zbiegi WIELU wydarzeń, nastąpiła przychylność istotnych osób oraz jak teraz na to patrzę, zostały mi włożone w usta takie słowa, które odniosły skutek (choć wcale tego nie planowałem w ten sposób). ŻE BIANKA MIMO NIEDZIAŁAJĄCEGO ODDZIAŁU  ma zostać jutro przyjęta i po diagnostyce ma być wykonana operacja przez bardzo dobrego neurochirurga.

Czujemy się jak w oku cyklonu, jakby wokół nas rozgrywała się potężna bitwa, w której jesteśmy w samym centrum. Ten stan trwa już od wielu dni. I WIERZYMY ŻE MA TO WSZYSTKO SENS. Szatan walczy o nasze dziecko, bardzo mu na nim zależy. Dlaczego tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno Pan ma jakiś plan...

Panie niech się dzieje twoja wola, pragniemy być sługami użytecznymi, kształtuj nas i czyń swoją wolę w naszym życiu.

Stan naszej córeczki na dzisiejszy wieczór jest bardzo ciężki, mała po tych kilku dniach mimo wykonania punkcji odciągającej nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego jest całkiem inna, nie reaguje na nas, ma problemy z jedzeniem, nie może spać. POTRZEBUJEMY CUDU !!!

„ A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.
” Hebr. 11:1


Powrót na górę|skomentuj

03
LISTOPADA
2008
Bianka